Głównym celem mojej wyprawy do Mojiangu było stare miasto o malowniczej nazwie Akwamarynowy Strumień 碧溪. Położone dziewięć kilometrów na północ od Mojiangu, zostało wybudowane w 1406 roku (nazywało się wówczas Bishuo 碧朔) i przez pierwsze 127 lat to właśnie ono pełniło funkcję siedziby władz okręgu nazywającego się wówczas Gongshun 恭顺州. Swego czasu był to jeden z ważnych przystanków na Szlaku Końsko-Herbacianym. Ponieważ już w szesnastym wieku centrum zaczęło się przesuwać w stronę obecnego miasta powiatowego (wówczas zwanego Talang 他郎寨, a dziś po prostu miastem powiatowym Mojiang 墨江县城) z czasem Bixi straciło na znaczeniu. Być może właśnie dzięki temu udało się tu ocalić kilka mingowsko-qingowskich uliczek i ponad 20 siheyuanów w starym stylu plus ośmiokątną pagodę. Siheyuany, w tym domostwo
rodziny Yu, o którym jeszcze opowiem, stanowią ciekawe połączenie architektury chińskiej z hanijską i yijską. Dziś mieszka tu niecały tysiąc ludzi (około 250 domostw); Hanowie, Hani, Yi, Lahu i Dajowie żyją nie przeszkadzając sobie wzajemnie, choć przyznać muszę, że trochę martwi zastępowanie tradycyjnych zakładów i sklepików ogólnoyunnańskimi sieciówkami.
Z najwyższą przyjemnością włóczyliśmy się tymi uliczkami, poszukując kolejnych zabytkowych domostw (w
wiki można znaleźć dokładne współrzędne dziewiętnastu budynków).
Dziś mam dla Was trochę fotek, a następnym razem będą ciekawostki :)
 |
| ładnie zachowana brama miejska, na którą można się wspiąć |
 |
| Mapa turystyczna, doskonale pokazująca, jak maleńka jest ta mieścina. |
 |
| widok ze szczytu bramy miejskiej |
 |
| "bliźniacze" motywy, tak częste w Mojiangu |
 |
| jak widać, miasteczko jest świetnie opisane |
 |
| kuplety pisane bezpośrednio czarnym tuszem na drzwiach! |
 |
| suszone cegły utrwalane nie włosami czy muszlami, a łupinami ryżu |
 |
| od razu widać, że już po świniobiciu ;) |
 |
| targ w Bixi; również tutaj znaleźliśmy przysmaki niespotykane w Kunmingu. |
 |
| drzewko cytronowe, bardzo tutaj popularna ozdoba ogródka |
 |
| tradycyjna produkcja tofu |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.