Jak zawsze urzekło mnie ich piękno. Jak zawsze żałuję też, że nie złożyło się tak, by jednocześnie było tu trochę śniegu. Ideałem, do którego tęsknię, jest sytuacja przedstawiona w poniższym wierszu:
阆苑移根巧耐寒,
Z rajskich sadów przybyła, mrozu się nie lęka
此花端合雪中看。
Ona nawet na śniegu naszym oczom piękna.
羽衣仙女纷纷下,
Zstępują w szyku driady pierzem przyodziane
齐戴华阳玉道冠。
W nefrytowe korony słoneczne przybrane.
To wiersz qingowskiego poety Zha Shenxinga 查慎行 (1650—1727) pod tytułem Kwiat magnolii rozkwitły pośród śniegu 雪中玉兰花盛开. Porównanie magnolii do przybyłych z raju nieśmiertelnych 仙女) przystrojonych koronami obezwładniło mnie swą trafnością. Absolwent Hanlinu nie musi się tego wiersza wstydzić. Ale cóż - w końcu ideałem Zha był nie kto inny, a Su Shi...
Raj wspomniany w wierszu to Làngyuàn 阆苑 zwany również Lángfēngyuàn 阆风苑, czyli nazwa siedziby Królowej Matki Zachodu na Górze Kunlun. Później przenośnie nazywano tak miejsce zamieszkania dowolnych bóstw czy nieśmiertelnych a nawet cesarzy.
O tak. Magnolie zdecydowanie są driadami - delikatnymi, eleganckimi i tak nieludzko pięknymi...












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.