blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2017-12-16

pochrzyn na słodko

Choć pochrzyn chiński jest bardzo zdrowy - jego chińska nazwa to "górskie lekarstwo" 山藥 - muszę przyznać, że nieczęsto ląduje na moim stole. Jakoś zwykle przechodzę mimo i dopiero gdy w domu gotuję aromatyczną zupę na żeberkach, przypominam sobie, że przecież z pochrzynem byłaby znakomita. Odkładam zakup do następnego razu, ale przy kolejnej wizycie na targu znów o nim zapominam. Niedawno jednak poznałam potrawę, dzięki której pochrzyn zapewne zagości na moim stole na stałe. Jest to pochrzyn deserowy, na słodko, podany z dżemem jagodowym czy też dowolnym innym. Potrawa najprostsza z możliwych i przy tym pyszna.

Składniki:
  • bulwa pochrzynu chińskiego
  • ewentualnie cukier puder
  • dżem - jagodowy, z owoców leśnych a nawet konfitura wiśniowa - na co macie fantazję
Wykonanie:
  1. Bulwę obrać, przepłukać i ugotować do miękkości. Zrobić purée.
  2. Z purée przy pomocy łyżki do lodów albo ręcznie formować kulki wielkości orzecha włoskiego i układać na dużym talerzu.
  3. Całość posypać delikatnie cukrem pudrem.
  4. Na każdej pochrzynowej kulce zrobić oczko z dżemu. Gotowe! 

8 komentarzy:

  1. Fakt, do tego się może nadawać... Pochrzyn jest tak straszliwie bez smaku, że nawet tofu się przy nim chowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam od razu bez smaku... Smak delikatny i wykwintny, nie dla plebejskich podniebień ;)

      Usuń
    2. A, za to ja ostatnio nabralam smaku na chinskie pierozki, jako ze knajpy TOTU sie pootwieraly, ale przysmak pierunsko drogi. Tak wiec kupilam jakie sie dalo sosy roznakie, sojowy, pol kilo mielonego i dawaj lepic i gotowac w wywarze na kostce rosolowej. Wyszli mi z takiej porcji chyba z 50, dwa dni sie obzeralam, a pierogi klejone na rozniaste sposoby, zaden do drugiego niepodobny, a i tak na koniec lepilam nie po chinsku, na kiesoznki, czy sakiweki, czy trojkaty, ale po babcineniemu, na ruski warkoczyk :)
      Rodzinie juz tak nie smakowalo, mimo nadzienia z rodzynkami, porem czy kaputka, no bo pierog to musi byc z cebula, slonina, tluszczem, a nie tak na wodzie i bez jajka :P

      Usuń
    3. ja też lepię na różne sposoby, ale w końcu zawsze wygrywają polskie sposoby :)

      Usuń
  2. I to jest powaznie smaczne? Przeciez to cos trzeba posolic?
    A ja ostatnio przezylam szok, bo w najzwykeljszej Biedrze zobaczylam, ze sprzedaja pak czoj, ot tak po dwie bulwki. Ile ja sie tego lata temu naszukalam po roznych azja sklepach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedzialam, ze to sie nazywa pochrzyn :D ja najbardziej lubie 拔丝山药 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, karmelizowane warzywa lubię też bardzo, od pochrzynu poczynając, przez strzałkę wodną aż po bataty... Ale nie mam odwagi sama robić :D

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.