| doskonale Wam już znany Yuan Jiagu |
Uwielbiam to, że zima w Kunmingu to nie plucha i błoto, a soczysta zieleń i kwiaty w słońcu.
| doskonale Wam już znany Yuan Jiagu |
Uwielbiam to, że zima w Kunmingu to nie plucha i błoto, a soczysta zieleń i kwiaty w słońcu.
Antologia nie musi pokazywać literatury w niej zebranej od najlepszej strony. Powinna za to dać reprezentatywny obraz. I to się redaktorce udało z całą pewnością - mamy wybór opowiadań wielu autorów, opowiadania dotykają rozmaitych kwestii, są utrzymane w różnych stylach, niektóre zahaczają o realizm magiczny, a inne są do bólu osadzone w zwykłym świecie. Opowiadają o ludziach, historii, polityce. Rzadziej niestety o miejscach - dlatego zaledwie kilka razy zdarzyło mi się poczuć w nozdrzach lepkie, gorące powietrze Tajwanu.
Opowiadania te są nierówne; niektóre połknęłam w kilka chwil (Ach, cudowna Pani domu Jin i poruszająca Zimowa noc wspaniałego Bai Xianyonga), z innymi musiałam się trochę pomęczyć, ze dwa pozostawiły mnie całkowicie obojętną. Ale to naprawdę drugorzędne względem faktu, że poznałam kilka nowych nazwisk, a hasło "literatura Tajwanu" wywołuje już we mnie bardzo konkretne skojarzenia. I to dla mnie największa wartość takich antologii.
| kamelie |
| cudna zimowa wiśnia, nasza yunnańska specjalność |
| zimokwiat wczesny, o którym jeszcze napiszę |
| magnolie! |
| czyżby śliwa? |
Och, uwielbiam tu mieszkać! Ostatnio zimowy Kunming nas rozpieszcza - słońce, powyżej piętnastu stopni, tyle roślin kwitnie!... W dodatku kończy się rok i semestr. Część studentów już powyjeżdżała, reszta już niedługo wyjedzie, starając się zdążyć przed szczytem największej migracji świata. A Kunming im pustszy i cichszy, tym cudowniejszy. Zgodnie ze słowami koleżanki, której miłość do Szanghaju jest równie głęboka jak moja do Kunmingu, płacę cenę za uczynienie domem miejsca, do którego nie powinnam była należeć. Ale nie tylko płacę - również zyskuję. Zyskuję tak wiele, że codziennie dziękuję niebiosom za to, że dane jest mi - po prostu tu żyć.