2014-11-06

kaligrafia

Ktoś coś pisze, ktoś inny czyta i zachęca do tego samego znajomych, ci znajomi znowu zachęcają, wiecie, jak to jest. Kiedy zaczęłam pisywać bloga było to tylko dla mnie. Później było dla rodziny i przyjaciół, a później - sami wiecie. Cieszą mnie komentarze, cieszą pytania, cieszą ciekawe odblogowe znajomości. Cieszą też statystyki, dzięki których wiem, że jest Was coraz więcej. Ale naj- najbardziej ze wszystkiego raduje mnie, jeśli kogoś faktycznie zainspirowałam, pozwoliłam zobaczyć coś innymi oczami. Czasem ktoś się ucieszy z jakiegoś przepisu z szeroko pojętej kuchni azjatyckiej. Czasem ktoś podziękuje za jakąś legendę czy ciekawostkę.
Niedawno dostałam najładniejsze podziękowania z możliwych - dziełko inspirowane jednym z moich wpisów, Trawą mandarynek konkretnie:
Żeby nie było - to dzieło Polaka, nie Chińczyka. Pewnie właśnie dlatego założenia kaligraficzne są potraktowane hmmm... współcześnie. Co swoją drogą daje do myślenia - ja, antytalent graficzny, nie wpadłam na to, że można i tak.
Właśnie dlatego piszę i nie chowam w szufladzie.

2014-11-05

kłótnia

Sielanka z ZB czasem bywa zakłócana przez nagłe wybuchy złości. Oczywiście powody są zawsze idiotyczne i zawsze się z nich śmiejemy - ale dopiero parę godzin po kłótni. W trakcie zaś dajemy upust złości w teatralnych gestach: ja ciskam szczypiorkiem o podłogę, a ZB wali dłonią w łóżko. W ścianę też kiedyś walnął, ale potem nosił siniaka jakiś tydzień, więc zrezygnował.
W kwestii kłótni mam nad nim zdecydowaną przewagę - mogę go na przykład barwnie zwymyślać w kilku językach europejskich. Albo po prostu rzucić po polsku: "jesteś głupi!". Tak czy owak, nie zrozumie.
Taka była teoria. Ku mojemu najwyższemu zdumieniu, na inwektywę "głupi!" zareagował po chińsku: "tak, taki właśnie jestem. I co z tego?" - i to zupełnie na poważnie. Spojrzałam z zaskoczeniem, a on mówi, że tak, jest głupi. A nie, nie głupi, a gū​pì 孤僻 - brzmi podobnie, prawda? Ale "gupi" to po chińsku aspołeczny, ekscentryczny samotnik. Pytanie do wszystkich, którzy mieli szczęście ZB poznać osobiście: jak Wam się podoba idea ZB jako aspołecznego, ekscentrycznego samotnika? :) Dla niewtajemniczonych: ZB jest znany jako jedyny osobnik na świecie, który jest bardziej gadatliwy ode mnie...

2014-11-04

drzewa rosnące w jeziorze :)

Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki zaprojektowano wybrzeże Erhai:
Klomby wewnątrz jeziora, z drzewami posadzonymi w środku, dają różny efekt podczas przypływu i odpływu (tutaj wersja okołoburzowa z drzewami wystającymi z wody); dla mnie drzewa "wyrastające" z wody są zupełnie absolutnie magiczne :)
Nie mniej magiczna była dla mnie... krowa, która brodziła po wymiona w wodzie, by skubnąć trawy, rosnącej obficie na błotnisto-bagiennym brzegu: