blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2014-03-18

o Buddzie i diabłach

W związku z fantastyczną lekturą Kiara zapytała:
Chciałabym wiedzieć czy Bóg Fo i zwrot (fan-quei) są jakkolwiek zaistniałe w chińskiej kulturze czy języku.
Oba pytania zasługują na obszerniejszą odpowiedź, więc zamiast ograniczyć się do prostego tak/nie w komentarzu, pozwoliłam sobie na poświęcenie im osobnej notki. Swoją drogą to fascynujące, ile ostatnio notek powstaje bezpośrednio w odpowiedzi na pytania PT Czytelników. Wspaniale! Pytajcie dalej! Nawet nie wiecie, jak bardzo mi ułatwiacie sprawę! :)
1) Fo jest łatwy językowo, a ciężki definicyjnie. Rozjaśniam: "Budda; skr. बुद्ध buddha – przebudzony, oświecony; chiń. fo (佛)". Czyli fo to budda. Problem nie w kwestii językowej, a religioznawczej: czy budda jest bogiem? Czy Budda jest bogiem? Czy Budda jest Bogiem? W zależności od odłamu buddyzmu i od tego, jak zdefiniujemy "boga", odpowiedzi może być kilka. Interesujące linki do zagadnienia na przykład tutaj i tutaj.
2) fan-quei nie istnieje na sto procent, odkąd istnieje romanizacja pinyin. Jestem się za to bez większego trudu domyślić, o jakie słowo chodziło Autorce: 番鬼 fangui. I tutaj od razu mówię: nigdy się z tym słowem nie spotkałam. Nigdy się z nim nie spotkał ZB. Ani jego rodzice. Nie znalazłam go też w żadnym słowniku. Nic dziwnego. Żadne z nas nie pochodzi z Kantonu - to w kantońskim, nie w mandaryńskim dialekcie, mamy bowiem taką zbitkę. Dosłownie znaczy to "zagraniczne/zachodnie/barbarzyńskie diabły" i wymawia się inaczej: faan1gwai2. A teraz o każdym z wyrazów z osobna:
fan 番 ma długą tradycję opisywania rzeczy nietutejszych. I tak na przykład, zaczynając od produktów spożywczych:
*番茄 fān​qié - dosłownie "zagraniczny bakłażan" - pomidor
*番薯 fān​shǔ - dosłownie "zagraniczny ziemniak" - batat
*​番石榴 fān​shí​liu - dosłownie "zagraniczny granat" - guawa
oraz, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu,
*番椒 fān​jiāo - dosłownie "zagraniczny pieprz" - chilli​.
Poza kwestiami spożywczymi, służył nieszczęsny fan oczywiście do opisania Obcych i ich potraw:
*番邦 fān​bāng​ - zagranica/obca nacja (przestarzałe)
*番菜 fān​cài - zagraniczne (w domyśle zachodnie) jedzenie
*番客 fān​kè​ - dosłownie "zagraniczny gość" - obcokrajowiec (przestarzałe) oraz (!) reprezentanci chińskiej diaspory. Czyli Chińczyk mieszkający za granicą też jest alienem ;)
gui 鬼 zaś jest diabłem, duchem, czymś złym, przy czym w kantońskim często używa się do obrażenia obcokrajowca zwrotu 鬼佬 gweilo (tutaj cały artykuł), gdy tymczasem w mandaryńskim stosunkowo najpopularniejszym zwrotem jest 洋鬼子 yáng guǐzi - zamorski diabeł. Już w XVII wieku nazywano też najeźdźców z Zachodu "czerwonowłosymi diabłami" 红毛鬼, przy czym, wbrew pozorom, nie chodziło wcale o bandę rudych, tylko o to, że ówcześni żołnierze mieli czerwone kity czy inne kutasy przy hełmach, a często też czerwone mundury. Znacznie później zaczęto tak wołać na Rosjan i wojska radzieckie, a pochodzenie powiedzenia zostało zapomniane.
Jeśli chcecie wiedzieć, jak jeszcze Chińczycy obrażają nas i samych siebie, odsyłam do anglojęzycznej wiki. Szalenie pouczająca lektura :)

1 komentarz:

  1. Anonimowy18/3/14 20:54

    Bardzo dziekuje :-* i ciesze sie na nastepne odcinki tej jakze zajmujacej lektury
    Kiara

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.