blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2012-07-23

鳳翔歌 Pieśń Szybującego Feniksa

Jest to marka, którą powinny znać wszystkie Chinki. Kombinuje chińską tradycję z nowymi prądami, tworząc sukienki w stylu qipao i etniczne spódnice czy spodnie, korzystając ze wzorów znanych z chińskiej porcelany i okraszając to wszystko współczesnym sosem, który sprawia, że przy okazji stroje te są bardzo modne i ani odrobinę nie przaśne.
Wszystko zaczęło się w 1997 roku w Kantonie, gdy powstała wielka firma odzieżowa Guangzhou Xinyu Fashion Co.,LTD 广州鑫愉服饰有限公司 (na początku nazywali się wprawdzie 鑫怡, ale to drobiazg). Szczerze mówiąc, cienko przędli aż do roku 2004, gdy firma postanowiła wykorzystać nazwę pięknego, tysiącletniego utworu na guzheng jako nazwę swojej marki. Miało to pokazać poszanowanie tradycji, jak i tej tradycji piękno. Zaczęli czerpać garściami z tradycji; jednocześnie kroje sukien dopasowane są do sylwetki przeciętnej Chinki, a nie chudych, wysokich modelek, dzięki czemu Azjatki wyglądają w nich naprawdę bardzo reprezentacyjnie. Targetem firmy są przede wszystkim miastowe dziewczyny w wieku 25-40, dobrze zarabiające (jest tu dość drogo), mogące sobie pozwolić na luksus dobrych materiałów i luksus chodzenia do pracy czy też po pracy nie w garsonkach czy strojach roboczych, tylko w naprawdę ładnych i eleganckich ciuchach.
Wprawdzie nie załapuję się do tej grupy - ani nie jestem Azjatką, ani nie mam pracy pozwalającej na elegancję-francję, ale nienachalna chińskość tych strojów mnie urzekła. Obiecałam więc sobie, że co miesiąc, w dniu wypłaty, pozwolę sobie na odrobinę luksusu i zanabędę jakiś smakowity ciuszek szybującego feniksa.
Oto efekty:






A tutaj utwór, tytuł którego stał się nazwą marki:


2 komentarze:

  1. Anonimowy6/8/12 04:28

    zobaczylam sobie na strone i bardzo ladne rzeczy! A sklepy maja normalnie w miastach?
    W jakich sa cenach te cudenka?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, w jednym miescie zazwyczaj jest co najmniej kilka salonow; w Kunmingu juz ze trzy przyuwazylam w centrum, wiec pewnie w innych miastach tez tak jest.
    Ceny sa rozne, przy przecenach zdarzaja sie okazje typu piekne suknie za 100 yuanow, ale norma to 300-400 yuanow.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.