blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-11-17

larwy szerszeni azjatyckich 蜂蛹

O tym, że mogą być rozpatrywane spożywczo już wspominałam przy okazji omawiania dziwactw Yunnanu oraz tzw. zwykłej kolacji, którą kiedyś spożyłam u przyjaciółki.
Sezon trwa. Dlatego zobaczyliśmy dziś na moim ukochanym targu wiele straganów tego typu:
Na większości straganów sprzedaje się je razem z plastrem. Wówczas cena za kilogram plastra z zawartością to około 400 yuanów. Jednak na zdjęciach widać, jak pani wypęsetowuje larwy z plastrów. Takie już przygotowane do spożycia szerszenie kosztują 600 yuanów za kilogram.
Cóż. Dwa lata temu w Jinghongu na targu można było kupić ćwierć plastra za 80 yuanów; albo Kunming jest naprawdę dużo droższy, albo w tym roku szerszenie nie obrodziły...
I pamiętajcie: Prawdziwy mężczyzna nie je miodu. Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły. Albo szerszenie :)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. w Chinach też są w sprzedaży, choć akurat w moim regionie się ich nie jada. Jakie wrażenia smakowe? :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.