blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-10-16

zwykła kolacja

To miała być zwykła kolacja. Wstąpiłam do przyjaciółki; poszłyśmy razem na zakupy, a potem poczułam się jak Alicja po drugiej stronie lustra.
Przystawka: ugotować bakłażan al dente, a potem go wyjąć i poszarpać na pasma. Dodać ściamkany czosnek (główkę), kolendrę bądź inne pachnące ziele, świeże chilli, sos sojowy, olej sezamowy, ewentualnie szczyptę soli, ale zazwyczaj sos sojowy wystarcza. Można dosmaczyć doubanjiangiem (pastą ze sfermentowanej fasoli z chilli) albo czymkolwiek pikantnym, jeśli zbyt mdłe.
Zupa: na odrobinie oleju podsmażamy czosnek i imbir, gdy zacznie pachnieć, dorzucamy porwaną na kawałki kapustę pekińską i natychmiast dolewamy wody oraz dodajemy szczyptę soli; gdy liście będą miękkie i słodkie, można zupę zdjąć z ognia i spożyć.
Danie główne: Na bardzo gorący olej wrzucić posiekany imbir i suszone chilli, gdy zaczną pachnieć dodać pokrojoną w cienkie plasterki wątrobę wieprzową; gdy się usmaży, dodać zielonej cebulki (objętościowo powinno jej być co najmniej tyle, co wątroby), zmniejszyć ogień, dodać soli.
Dodatek: dowolna zielenina w liściach, u nas był wilec wodny, ale szpinak czy botwinka też zadziałają. Podsmażyć czosnek z chilli, wrzucić zieleninę, usmażyć al dente; można dodać jakieś orzeszki czy sezam, ewentualnie trochę cukru.
Przystawka pod piwo: Larwy szerszenia azjatyckiego powyciągać z resztek plastrów i wrzucić na głęboki, mocno rozgrzany olej, do którego wsadziliśmy kawałek imbiru (baaaardzo poprawia smak). Często mieszać, żeby przyrumienić larwy ze wszystkich stron, a jednocześnie nic nie spalić. Będą się smażyć nierówno, więc trzeba sterczeć przy woku i powoli wyciągać. Na talerzu posypać solą. Podawać z zimnym piwem. Uwaga! Lepiej rozwiniętym szerszeniom powyjmować żądła.
PS. Jestem dupa wołowa, nie mam zdjęć. Obiecuję solennie nigdy już nie wychodzić z domu bez aparatu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.