2013-09-05
2013-09-04
W Azji
Mój ekhibicjonistyczny blog pokazuje wszystko, co byście chcieli wiedzieć o moim życiu. Czasem nawet pokazuje więcej, niż byście chcieli ;) Jeśli jednak chcecie się dowiedzieć, "jak to było naprawdę", na blogu W Azji pojawił się wywiad ze mną, okraszony kilkoma zdjęciami.
Zapraszam do czytania - no i do odwiedzania W Azji, gdzie znajdziecie ciekawe historie i piękne zdjęcia.
***
Już za dwa tygodnie będę znów prowadzić zajęcia herbaciane na Uniwersytecie Yunnańskim.
Nigdy nie przestanie mnie bawić, że na najlepszym uniwerku w Kunmingu parzenia herbaty naucza obcokrajowiec, a nie tubylec.
Szkoda, że nie mogę się tym zająć na stałe. Parzenie herbaty to chyba mój ulubiony sposób spędzania czasu i zarabiania pieniędzy...
Zapraszam do czytania - no i do odwiedzania W Azji, gdzie znajdziecie ciekawe historie i piękne zdjęcia.
***
Już za dwa tygodnie będę znów prowadzić zajęcia herbaciane na Uniwersytecie Yunnańskim.
Nigdy nie przestanie mnie bawić, że na najlepszym uniwerku w Kunmingu parzenia herbaty naucza obcokrajowiec, a nie tubylec.
Szkoda, że nie mogę się tym zająć na stałe. Parzenie herbaty to chyba mój ulubiony sposób spędzania czasu i zarabiania pieniędzy...
2013-09-03
bebinkton "一毛球"
Jak w każdy poniedziałek, udaliśmy się wczoraj ze Zwykłą Belką na badmintona. Czekała nas przykra niespodzianka - z okazji rozpoczęcia roku szkolnego demontowano przymocowane na czas wakacji kosze (przez wakacje sale były wynajmowane trenerom, zajmującym się dziećmi, gdy ich rodzice nie mają pojęcia, co z nimi zrobić). W ten sposób trzy stanowiska były notorycznie zajęte sprzętem typu drabiny czy inne spawarki, hałas panował niemożebny i jeszcze śmierdziało, tak spawaniem, jak i nieumytymi (na węch coś koło miesiąca) ciałami robotników.
Nic to. Gramy.
Gdy już mnie ZB wykończył, usiadłam sobie, żeby odsapnąć. Przy okazji miałam przyjemność podsłuchać dwóch robotników.
Robotnik Pierwszy: Gupie to takie, za lotkom tak lotoć wte i nazod, bessęsu zupełnie, po co oni to robiom?
Robotnik Drugi, znać, że w świecie bywały, powiada: Nie znasz sie chopie; jak sie dobrze gro, to można na komkursach z dwiesta tysiaków zarobić na tym bebinktonie.
Cóż. Ciekawam, czy wiedzą, że my płacimy za możliwość skorzystania z kortu, a nie zarabiamy na grze...
Nic to. Gramy.
Gdy już mnie ZB wykończył, usiadłam sobie, żeby odsapnąć. Przy okazji miałam przyjemność podsłuchać dwóch robotników.
Robotnik Pierwszy: Gupie to takie, za lotkom tak lotoć wte i nazod, bessęsu zupełnie, po co oni to robiom?
Robotnik Drugi, znać, że w świecie bywały, powiada: Nie znasz sie chopie; jak sie dobrze gro, to można na komkursach z dwiesta tysiaków zarobić na tym bebinktonie.
Cóż. Ciekawam, czy wiedzą, że my płacimy za możliwość skorzystania z kortu, a nie zarabiamy na grze...
Subskrybuj:
Posty (Atom)