2022-09-06

Yimen - Kraina Małych Jezior

Drugiego dnia tuż po śniadaniu ruszyliśmy na podbój Parku Narodowego. Jak już wspominałam, prowadzi do niego inny park, prowadzący wzdłuż kolejnych jeziorek:
Jezioro Powitania Wiosny 迎春湖
Jezioro Tysiąca Jesieni 千秋湖
Jezioro Nadchodzącej Zimy 凌冬湖
Wydaje mi się, że musiałam gdzieś przeoczyć Jezioro Upalnego Lata czy czegoś podobnego... Bardzo, ale to bardzo mi się spodobała myśl przewodnia tej trasy, a także - plaża miejska, przy której mogą się bezpiecznie bawić nawet małe dzieci i te wszystkie placyki, łączki, mostki i ścieżki, po których można buszować. Tajfuniątko też było zachwycone. Tak jak poprzedniego dnia marudziła, że wróci na piechotę do domu, tak teraz marudziła, że nigdzie nie jedzie i zostaje w Yimen na zawsze...

2022-09-04

Yimen - Park Yiyuan 易门夷源公园

Po kolacji wybrałyśmy się z Tajfuniątkiem na spacer wokół jeziorka Yiyuan, znajdującego się tuż przy rynku. Okazało się, że jest to ładniutki park, którego okrążenie zabrało nam akurat tyle czasu, by się załapać na zachód słońca. Park jest ładnie pomyślany, jak to zwykle w Yunnanie, a jego największą atrakcją (dla Tajfuniątka) okazało się to, że jezioro można okrążyć łażąc po głazach, ustawionych malowniczo wzdłuż niemal całej linii brzegowej.

Drugą atrakcją i niesamowitą niespodzianką jednocześnie było to, że ulicę za tym parkiem zaczyna się obecnie... drugi ogromny park, prowadzący prosto do Parku Narodowego Smocze Źródło 龙泉国家森林公园. Postanowiliśmy, że właśnie tędy pójdziemy następnego poranka. Ech, jak niesamowicie wypiękniało to miasteczko! Park przechodzący w park, przechodzący w Park Narodowy! Cud, miód i orzeszki! 

Popołudnie i wieczór w Yimen należały więc do szalenie udanych, a Tajfuniątko przestało mówić, że wróci na piechotę do domu...

2022-09-02

Yimen - park Shuangyong 易门双拥主题公园

W tym roku w trakcie całych wakacji udało nam się opuścić Kunming na trochę ponad dobę. ZB napisał podanie, dostał zgodę na wyjazd, wyjechaliśmy, a następnego dnia w południe otrzymał informację, że następnego dnia rano ma przyjść do pracy BO TAK. Więc trzeba się było spakować i wrócić jeszcze tego samego dnia do Kunmingu. Niby Yimen jest niedaleko - około 100 km od Kunmingu - ale jedynym środkiem transportu są autokary, które jeżdżą z zachodniego dworca. Od trzaśnięcia drzwiami do wysiadki w Yimen podróż trwała ponad trzy godziny. Całe szczęście Tajfuniątko choć na chwilę się zdrzemnęło:
jednak po wyjściu z autokaru była już tak zmęczona podróżą i marudna, że chciała na piechotę wracać do domu. Całe szczęście samo Yimen jest malutkie; szybko doszliśmy do hotelu znajdującego się przy samym rynku (hotel nieszczególny, ale lokalizacja świetna), a oczywiście już sam fakt zamieszkania choć na chwilę w hotelu od nowa naładował dziecię energią. Tego dnia nie chcieliśmy już iść na żaden daleki spacer, wybraliśmy się więc po prostu do jednego z parków. Kiedy byliśmy w Yimen poprzednio, ZB posiadał jeszcze samochód, więc nie spacerowaliśmy po mieście. Tym razem odkrywaliśmy maleńkie, urocze zakątki - właśnie takie, jak ten parczek:
Nie obeszło się bez Konfucjusza ;)
Znalazło się też miejsce dla Zhang Henga
Jest i Li Shizhen
Jeden z Czterech Wielkich Wynalazków - proch
Kolejny z Czterech Wielkich Wynalazków - druk
I jeszcze jeden z Czterech Wielkich Wynalazków - papier
Niedaleko parku znajduje się uliczka pełna restauracji specjalizujących się w grzybach - latem i wczesną jesienią do Yimen przyjeżdża się przecież właśnie na grzyby. Tym razem zrezygnowaliśmy z grzybowego gorącego kociołka na rzecz grzybów smażonych - i był to bardzo dobry wybór. Całkowicie zregenerowani mogliśmy wybrać się na wieczorną przechadzkę już w całkiem inne miejsce. Ale o tym w kolejnym wpisie.