2021-03-03

Lady Xu Mu 許穆夫人

Dziś Międzynarodowy Dzień Pisarzy, a ponieważ w Japonii jest dziś też Święto Dziewczynek, Unia Azjatycka, czyli japonia-info.pl, enesaj.pl i ja, pisze dziś o sławnych pisarkach. 

Dawno, dawno temu, w siódmym wieku przed Chrystusem, była sobie księżniczka państwa Wei, która wyszła za księcia Mu z państwa Xu (許穆公). Żyliby sobie całkiem spokojnie, gdyby nie to, że były to bardzo niespokojne czasy. W 660 r.p.n.e. ojczyzna księżniczki została napadnięta przez północnych barbarzyńców Di. Księżniczka chciała wrócić do kraju, po drodze nawołując, by sprzymierzeńcy męża ruszyli na pomoc. Jednak zanim dotarła do celu, dopędzili ją dworzanie, którzy zmusili niewiastę do powrotu do państwa Xu. Tym niemniej cała wyprawa nie poszła na marne: państwo Qi pospieszyło na pomoc państwu Wei i pomogło mu przezwyciężyć kryzys. Ona zaś, wróciwszy do męża, zadbała wszakże o to, by dostarczyć Wei zapasy i inną pomoc, a także - pomogła odbudować kraj po wojnie. Zgodnie z tym, co można znaleźć w słynnej kronice Zuozhuan, Lady Xu Mu stworzyła poemat Rozpędzony Rydwan 載馳, by dać wyraz niepokojowi dotyczącemu ojczyzny atakowanej przez barbarzyńców. Poemat ten można znaleźć w Księdze Pieśni (istnieje polskie wydanie!). W wikipedii można znaleźć tłumaczenie na język angielski

Lady Xu Mu jest pierwszą nieanonimową chińską poetką.  

Tutaj poczytacie o Złotym Wieku kobiecej twórczości pisarskiej w Japonii, a tutaj o pierwszej dołgańskiej pisarce.

2021-03-02

kamelie i maki

Ależ mi wiosennie nad Szmaragdowym Jeziorem!
Tajfuniątko wróciło do przedszkola, ZB za chwilę wróci do pracy, ja zebrałam badmintonową bandę i po trwającym miesiąc lenistwoobżarstwie wróciłam do diety 8-16 (tym razem poszło o wiele łatwiej, już nie umieram z głodu wieczorami i rankami). Mam kilkoro uczniów, mam co robić, jest pogodnie i ciepło, a w dodatku za chwilę rozkwitnie moja piękna różyczka. Zimowe ubrania i inne czapki już powędrowały na dno szafy, a na wieszaki wróciły sukienki. Kiedy tylko przekwitną azalie, zabiorę się za przesadzanie, sadzenie, sianie, podcinanie i generalne porządki na balkonie. Och, jak piękne jest ŻYCIE!

2021-03-01

cytrusy 柑橘属

We Francji trwa jeszcze Święto Cytryny, więc i Unia Azjatycka, czyli japonia-info.pl, enesaj.pl i ja zasypią Was cytrusami. O wszystkich nie napiszę, ale podzielę się kilkoma językowymi odkryciami.

Najpopularniejsze cytrusy to u nas:

柚 yòu - pomelo 

枸櫞 [枸橼] jǔyuán - cytron, ze szczególnym uwzględnieniem 佛手柑 Fóshǒugān czyli cytrona palczastego, tzw. dłoni Buddy

Nazwa cytronu jest fascynująca, ponieważ 櫞 [橼] yuán to zbiorcza nazwa cytrusów, ale potocznie mówi się o nich tak, jak w tytule. Z kolei 枸 to syczuańska odmiana osiki, a kiedy się ją wymawia gǒu, nagle staje się częścią nazwy kolcowoju 枸杞 gǒuqǐ, zwanego u nas także goji. Z tego właśnie dziwacznego połączenia powstał cytron... 

Idźmy dalej. Są oczywiście 

橘, pisane też 桔 jú, czyli mandarynki, oczywiście z kantońską mandarynką cukrową 砂糖橘 na czele. 

金柑 jīngān - kumkwaty, czyli dosłownie złote tangerynki. 

橙 chéng - pomarańcze z pomarańczami krwistymi 血橙 i lokalnymi odmianami typu pomarańczy pana Chu na czele. 

葡萄柚 pútáoyòu to grejpfrut. Dosłownie: grape-pomelo czyli winogronowe pomelo. Niestety, sprawę utrudnia to, że bywa również nazywany 香櫞 [香橼] xiāngyuán - pachnącym cytrusem 

Moim wielkim odkryciem są tangerynki. Nie wiedziałam nawet, że poza mandarynkami istnieją jakieś inne cytrusy o obieralnej bez noża skórce. Teraz jednak 柑 gān czyli tangerynki na stałe weszły do mojego jadłospisu. Najczęściej spotykam się z odmianami 椪柑 pènggān - ponkan, 蜜柑 mìgān - tangerynką miodową, którą w Polsce nazywa się mandarynką (!) Satsuma oraz 沃柑 wògān czyli, tłumacząc dosłownie, żyzną tangerynkę, w Kunmingu wyjątkowo popularną. 

檸檬 [柠檬] níngméng czyli cytryna ustępuje popularnością limonkom 青柠檬 - "zielonym cytrynom". 

No dobrze. Mamy więc kilka znaków cytrusowych. I kiedy nam się wydaje, że już wszystko wiemy, trafiamy nagle na perełki typu: 

山柑 - dosłownie górskie tangerynki, czyli... kapary. No dobrze. Milczymy przez chwilę, dziwiąc się chińskiej logice. No ale - mamy kapary. I wtedy trafiamy na 

野香橼花 - dosłownie kwiaty dzikiego grejpfruta czyli... kapary Bodiniera. Takie nasze, lokalne, których w sezonie pełno na Górze Yuantong.

Tak tak. Kocham chiński. Ale czasem... czasem go po prostu nie znoszę.

Tutaj poczytacie o japońskich cytrusach, a tutaj o uzbeckich cytrynach.