blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-06-29

piłkarskie ciasteczko

Futbol interesuje mnie raczej średnio. Jednakowoż mistrzostwa świata są dobrą okazją, by pooglądać azjatyckie ciasteczka. W tym roku me oko cieszył Japończyk Shinji Kagawa. Ciekawostką był niemiecko-japoński mieszaniec Gōtoku Sakai. Nie mój typ, ale ciekawie wyglądał między rdzennymi Japończykami.

4 komentarze:

  1. Mieszańcy mają najgorzej - są odróżniani i przez jedną, i przez drugą swoją rasę składową. Niestety, dla żadnej z nich oni sami nigdy nie są „swoi”. Taki los. Znam parę przypadków mieszanek rasiwych, niepotrafiących się odnaleźć w środowisku raczej czystym rasowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jakie to mieszanki? Bo azjatycko-kaukaskie, których znam dużo, radzą sobie na ogół wyśmienicie. Co prawda ostatnio nieco gorzej w Polsce, że względu na narastającą ksenofobię, ale na szczęście ciągle jeszcze da się to ignorować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polsko-chińskie. Nomen omen. Wychowani w Polsce. W Polsce wyalienowani, w Chinach w depresji. Najlepiej odnaleźli się w wielokulturowych tyglach - Londyn i NY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze powiedziawszy, będąc czystej krwi Polką (tylko co to niby znaczy? :D), też się czuję nieszczególnie w środowisku czystym rasowo. Obojętnie, czy to Polska, czy Chiny, czy jakiś inny kraj. Mieszańcy, których znam osobiście, starają się zazwyczaj wyciągać to, co najlepsze z obu kultur i zazwyczaj świetnie na tym wychodzą, ale na pewno nie wszystkim się tak poszczęściło.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.