blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-09-27

czapeczka 帽子

Czy wiesz, Szanowny Czytelniku, co to jest greenhorn, określenie wysoce złośliwe i uchybiające?
Nie, nie, żartuję oczywiście, nie zamierzam pisać własnej wersji Winnetou. Ale zawsze, gdy zaczynam od pytania do Czytelników, te słowa jako pierwsze wskakują mi pod palce. No dobrze. Nie będzie o żółtodziobach. Wróćmy do początku i zadam pytanie po raz wtóry.
Czy wiesz, Szanowny Czytelniku, co to jest "maozi"? Podpowiem nawet znaki: 帽子. I od razu mówię: pytanie jest podchwytliwe. Jeśli bowiem wziąć pod uwagę zwykły słownik mandaryńskiego, dowiemy się tylko, że jest to czapka/kapelusz/nakrycie głowy. Słowo to istnieje jednak również w dialekcie kunmińskim i tu ma zupełnie inne, kulinarne zresztą, znaczenie. Są to sosy czy też dodatki do makaronów, zwykłych i ryżowych. W spaghetti po bolońsku naszą "czapką" byłoby więc - po bolońsku, czyli to wszystko, co dodajemy do makaronu.
W Kunmingu jest tyle rodzajów "czapeczek" do klusek, ile makaroniarni. W jednej bazą jest mielone mięso w ostrym sosie, inna specjalizuje się w dodatkach jajecznych, w trzeciej będą same kiszonki itd. Podstawowy podział makaronów na te jedzone na sucho i te jedzone w zupie niczego nie zmienia - do zupy też można sobie dodać jakąś "czapeczkę", wzbogacając podstawowy smak potrawy.
Spójrzcie na poniższą tablicę:
W mojej ukochanej makaronowni jest tych czapeczek do wyboru, do koloru. Idąc od góry: duszone mięso, skwarki, sos z mięsem mielonym, pomidory, pędy groszku, "tofu" z krwi, mięso "trzy świeżości", pozycja nazywająca się wdzięcznie "specjalne liście" 風味葉子 i w końcu kurczak w chilli. Ostatnia pozycja to cena za pudełko do zabrania na wynos, więc się nie liczy.
Wróćmy do "liści". Przekonana, że będą to jakieś tutejsze zioła czy mieszanka sałat, zamówiłam. Okazało się, że "liśćmi" nazywają kunmińczycy smażoną wieprzową skórę, którą mi, wraz z dużą ilością cebulki, wrzucono na kluski...
Skórę akurat wolę pieczoną albo smażoną w głębokim tłuszczu - jest wtedy chrupka i pachnąca, a nie glutowata, no ale raz się mogłam przemóc... Tja. Nie dajcie się oszukać. Tę porcję oddałam ZB, który ją pożarł z zachwytem, a sama wzięłam "bombowy sos" mięsny - 炸酱.
Wracając do czapeczki - jest ona, jak widać, dodatkowo odpłatna. Jak więc wygląda wersja podstawowa? Same kluski?
Nie. Nie jesteśmy szanghajczykami, żeby wpieprzać zajadać się czystymi kluchami bez dodatków (szanghajskie 陽春麵 kluski słoneczno-wiosenne faktycznie składają się tylko z klusek, wody po gotowaniu klusek/zupy i odrobiny cebulki...). W dowolnej knajpie ZAWSZE do klusek jest jakaś czapeczka, zazwyczaj dwie lub trzy do wyboru. Te z tablicy to są tzw. 加帽, czyli czapeczki dodatkowe, jeśli komuś brakuje do szczęścia większej ilości/różnorodności smakołyków czapeczkowych.
Odkąd zdecywilizowałam ZB i zamiast jeść śniadania po knajpach, robi on sobie kluchy w domu, moją rolą jest zadbanie o czapeczki. Zawsze mamy więc jakieś smażone mięso z kiszonką czy sosem sojowym, mamy sos grzybowy z chilli i pieprzem syczuańskim, mamy kimchi i zieleninkę do tego. Zaletą domowych śniadań jest przystępna cena i higiena - na widok większości kluskarni sanepidowcy padliby trupem na miejscu. Wada jest tylko jedna, ale za to dość zasadnicza - ZB powoli dogania mnie, jeśli chodzi o ilość oponek na brzuchu...

3 komentarze:

  1. Ja jestem święcie przekonana, po wieloletniej lekturze Twojego bloga, że KAŻDE słowo w dialekcie kunmińskim oznacza jakieś jedzenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tak! Istnieją też niekulinarne, ale nie mam żadnego bodźca, żeby się ich uczyć...

      Usuń
    2. Dobra, dobra, ja swoje wiem ;)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.