2009-05-29

banki 銀行

Mieszkam sobie tutaj za panstwowe pieniadze, jak wszyscy wiedza. Stypendium rzecz fajna - czy sie stoi, czy sie lezy... :D Jako, ze od czasu jakiegos sobie zarabiam parzeniem herbaty (matko, jak ja bym chciala w Polsce tez tym zarabiac!), caly ostatni miesiac nie zdarzylo mi sie potrzebowac bankowej forsy. No, ale zbliza sie dzien dziecka i chcialabym swojemu lubemu jakis prezent kupic ;) Ide wiec sobie do banku, w ktorym mam konto, czyli do Banku Chinskiego 中國銀行, zeby wymienic stypendium, lezakujace sobie spokojnie na koncie. Niestety, choc bank jest otwarty, wymiana pieniedzy jest niemozliwa. W kazdej filii jest bowiem tylko kilka osob, ktore maja uprawnienia do wymiany walut. A ze wczoraj bylo Swieto Smoczych Lodzi, dzis oczywiscie wszystkie te osoby poprosily o urlop.
No dobra. Teoretycznie moglabym te forse wyciagnac... i wsadzic ja sobie w to miejsce, gdzie pan moze pana majstra w d... pocalowac. Bo w Chinach nie ma kantorow. W kazdym razie legalnych niet. Wymienia sie forse wlasnie w Banku Chinskim. Tylko w Banku Chinskim. Wiec tutaj ostrzezenie dla wszystkich wybierajacych sie do tego dzikiego kraju - ZAWSZE trzeba miec przy sobie gotowke, bo nigdy nie wiadomo, czy i kiedy uda Ci sie wymienic forse...
Jeszcze jedna zabawa jezykowa, ktora mi sie przypomniala. Jeden Krzyk Ptaka opowiadal, ze kiedys jakis student wlasnie rozpoczynajacy nauke chinskiego strasznie sie dziwil, co to za reklama spoleczna - Lud Chin jest bardzo fajny. Okazalo sie, ze mu sie pomylil jeden krzaczek; z 中國人民銀行 zrobil 中國人民很行 i w ten sposob z Chinskiego Banku Ludowego zrobil wlasnie reklame spoleczna ;)
中國銀行我討厭死了. 我的獎學金就在那裡; 每個月我必須把歐元換成人民幣. 這個月我一直不需要那些錢, 今天我才去換. 沒辦法. 因為昨天是節日, 所以今天雖然銀行開門, 但是很多事情辦不了, 因為有權力的人都不在. 哎呀! 我身上只有幾十塊, 不能買東西, 不能外面吃飯, 下週一才能取錢...

2009-05-28

端午節 Święto Smoczych Łodzi

Zawsze w piąty dzień piątego miesiąca księżycowego. Zawsze zajadamy się dzongdzami 粽子. Zawsze pijemy alkohol. Zawsze są wyścigi smoczych łodzi. Ale o co w ogóle chodzi?
Legend jest oczywiście tyle, ile ludzie są w stanie wymyślić. Ale Chińczycy najbardziej lubią tę o Qu Yuanie 屈原. Kto zacz? Ważna persona, minister, doradca króla. Tak, to jeszcze przed cesarstwem było, kiedy to roztomajte chińskie królestwa żarły się ze sobą. Qu Yuan uważał, że te słabsze powinny zawiązać koalicję przeciw Qinom, ale jego własny król nie był wystarczająco inteligentny i przewidujćcy, żeby Qu Yuana posłuchać. Co więcej, za namową smoczych języków wygnał biednego ministra. Pędził więc, biedak, nędzny żywot, pisząc wiersze sławiące umiłowaną ojczyznę i bratając się z ludem (stworzył piękną antologię pieśni i opowieści ludowych Pieśni z Chu 楚辭), aż pewnego dnia doszły go słuchy, że jego ojczyzna faktycznie została podbita. Spełniły się najgorsze przewidywania. Szlachetny, nie zagrał na nosie królowi: a nie mówiłem? Ale i głupi, niestety. Zamiast coś konstruktywnego uczynić, napisał Lament Ying 哀郢 i, zrozpaczony, poszedł się utopić w pobliskiej rzece.
Choć własny król go odrzucił, kochali go prości ludzie. Dlatego, nie mogąc znaleźć jego ciała, próbowali je wyławiać - ponoć stąd tradycja wyścigów smoczych łodzi 龍舟. Aby zaś Jiaolong, smok-król rzek nie pożarł ciała Qu Yuana, wrzucali pokarm - owe dzongdze moje ulubione - do rzeki, by zaspokoić smoczy apetyt.
Dzongdze jadałam nałogowo na Tajwanie, gdzie również nauczyłam się je robić. Typów tej przekąski jest tyle, ilu ludzi je robi, bo to tak jak z pierogami - każdy robi inaczej i co innego do środka wkłada. Z czego się składa dzongdzy 粽子? Z liścia - tradycyjnie jest to bambus, ale z powodzeniem można go zastąpić innym, od bananowych po lotosowe. Ja w Polsce, tęskniąc za tamtym smakiem, spróbowałam z kapustą... Oczywiście, Tajwańczycy by mnie pewnie zlinczowali, ale tradycja gołąbkowa połączona z chińską kuchnią naprawdę robi wrażenie. Po drugie jest nam potrzebny ryż kleisty. Po trzecie... No właśnie. Po trzecie jest nadzienie. A dzongdze mogą być i słodkie, i słone, i ostre, i mięsne, i wegetariańskie, i jakie sobie wymarzysz. Ja najbardziej lubię takie z fasolką azuki i wołowiną, jeśli mam być szczera, ale naprawdę można do środka włożyć wszystko. Grzyby, krewetki, fistaszki, cokolwiek! Tylko nie za dużo - podstawą jest jednak ryż.
Jeśli mamy pod ręką liście, które da się zawinąć w trójkąt 3D, to właśnie to jest tradycyjny kształt. Jeśli się nie da - odpuszczamy. W garść podgotowanego (powinien być jeszcze twardawy) ryżu wtykamy nasze przysmaki pamiętając, że mięso najlepiej pokroić w paski i podsmażyć przed wetknięciem, a grzyby mun trzeba wcześniej podgotować. Zawijamy naszego chińskiego gołąbka i związujemy sznurkiem, żeby się nie otworzył, a potem gotujemy zwyczajnie bądź na parze tak długo, aż zacznie pachnieć...

2009-05-24

Slawa, slawa, slawa :D 名聲, 名聲, 名聲 :D

Nastepna notka prasowa do kolekcji: http://yunnan.yunnan.cn/html/2009-05/23/content_374937_2.htm
I jeszcze to: http://www.ccwb.cn/html/2009-05/19/content_45736.htm
Cholera. Gdybym wiedziala, ze 信樂團 za porednictwem 快樂女聲 szuka nowego glosu, tobym na eliminacjach zapiewala 死了都要愛 moje ukochane.

A tak to dupa... :( Bylo, Tajfunie, czytac gazety i telewizje ogladac ;)
關於我的消息越來越多 :) 還有... 本來我不知道信樂團正在尋找歌手... 早知道海選時我會唱我最愛的"死了都要愛" ;)