blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-02-16

aCOOKu

Bardziej uważni Czytelnicy być może zauważyli, że wśród miejsc w sieci, z którymi współpracuję, a które zamieściłam po lewej stronie blogowych wpisów, pojawił się nowy link. Zaczęłam współpracę z portalem kulinarnym aCOOKu, który jest jeszcze w powijakach, ale - wszystko idzie w dobrym kierunku. Dziennikarze mieszkają w rozmaitych częściach świata, władają przeróżnymi językami i interesują się chyba wszystkimi kuchniami świata. Jak to mówi szefowa: chcemy być kulinarnym National Geographic. I to mnie wzięło! Tak kocham chińskie i inne azjatyckie kuchnie, że po prostu muszę tę miłość jakoś pokazać światu. Zaczęłam z kopyta: ostatnio na naszym portalu ukazał się artykuł mojego autorstwa o chińskiej kuchni noworocznej. Kilka kolejnych artykułów już "się pisze" i jest w przygotowaniu, więc - jeśli też lubicie okołokulinarne opowieści z Chin, czekajcie cierpliwie. No i - polecam również artykuły innych autorów. Mam nadzieję, że się Wam spodobają tak samo jak mnie. 


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz sie nie moge doczekac! Chociaz ty juz pisalas tutaj wiele o tych noworocznych potrawach, wiec dla mnie nic nowego bedzie :) Swojego czasu bardzo mi sie to przydalo. Za to chetnie bym poczytala o tradycjach tradycyjnego chinskiego wesela, nie uwspolczesnionego i co sie wtedy pichci. Albo o jakichs potrawach z dawnych wiekow, ktore byly bardzo popularne jak np. u nas przed XIX i XVIII wiekiem, zanim zalala nas kuchnia francuska, rosyjska i wiedenska. Np. zupy z tataraku chetnie jadano :)
    To chyba ty swojego czasu polecilas ksiazke o kaligrafii i gotowaniu, bardzo mi sie spodobala, pijane krewetki czy legenda o pani, nadziewajaca szynke roznymi rzeczami :) Mam tez gdzie ksiazke o tradycyjnych chinskich desrach, ktore jak wiadomo da malo do zachodnich podobne.
    A tak przy okazji, pierwszy raz zobaczylam w polskim sklepie, markecie kapuste Xiao Bai Cai i od razu nabylam! Pamietam jak swojego czasu sie jej naszukalam po roznych sklepach z egoztyczna zywnoscia, a teraz prosze w lokalnym warzywniaku po 4 zl.
    Robilam tez rodzinie pierozki tradycyjne w wywarze rosolowym, bo mnie naszlo po poczytaniu o otwarciu knajp tego rodzaju u nas (ok 20 zeta za 10 pierozkow!), ale rodzina byla niezadowolona, bo co to za pierogi bez jajek, tluszczu i sloniny heh. Tylko dziwnie wygladaly, bo nie moglam sie zdecydowac na sposob zawijania i raz to byly sakiewki, raz trojkaty, a raz po babcinemu takie z warkoczykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi tradycjami nie jest tak prosto, bo po prostu nie trafiam na rzetelną literaturę na ten temat, a źródeł przeczytać na razie jeszcze nie jestem w stanie. Coś tam o tradycyjnych potrawach wiem, ale piąte przez dziesiąte i jakoś na wpis się nie nadaje :( Czy mogę zapytać o książkę o deserach? Chętnie bym taką przejrzała!
      Moja polska rodzina już się przyzwyczaiła, że gdy wracam do domu, jedzą chińszczyznę, wszyscy nawet jako-tako posługują się pałeczkami :D

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.