blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-09-06

Mu Ying 沐英

Mu Ying czyli Wykąpany Bohater żył w latach 1345-1392. Były to ciekawe czasy. Właśnie obalono mongolską dynastię Yuan, a do władzy doszedł chłopski syn Hongwu. To właśnie on swego przysposobionego syna Mu Yinga wysłał do Yunnanu, żeby zrobić z tą prowincją wreszcie porządek.
Mu Ying jest więc ważny dla historii Yunnanu - pomógł bowiem integrować tę nowopodbitą prowincję z resztą Chin. Yunnan nie poddał się łatwo - jeszcze w 1381 roku Mingowie wysłali spore siły, by uciszyć niepokoje. W 1382 roku mingowskie wojska odzyskały po kolei Qujing, Kunming i Dali. W 1383 cesarz zrozumiał, że jeśli Yunnan ma poddać się woli cesarza, trzeba tam zostawić sporą część wojska i przypominać Yunnańczykom, kto tam teraz rządzi. Głową tych żołnierzy był właśnie Mu Ying. Chodziło bowiem nie tylko o to, żeby mieć w swych rękach główne miasta, a o wyplenienie ewentualnej konkurencji - począwszy od mongolskich książąt w Kunmingu poprzez rodziny dawnych władców Dali aż po klany Lolo - czyli Yi - które w zasadzie władały tymi terenami paręset lat. Już wtedy było wiadomo, że różnorakie ludy południowo-zachodnich Chin niechętnie odnoszą się do Hanów i nie chcą po dobroci włączyć się w chińskie społeczeństwo. Trzeba było nie twardogłowego generała, który ogniem i mieczem będzie pilnować ziemi i posyłania cesarzowi trybutów, a mądrego gubernatora. Mu Ying był idealny - zadbał o edukację dzieci przywódców yunnańskich znaczących klanów, sprawił, że ci przywódcy mogli stanąć przed obliczem cesarza i poznać jego potęgę; zdołał im tak namieszać w głowach, że nadanie przez cesarza chińskiego nazwiska poczytywali sobie owi przywódcy za zaszczyt. Jednocześnie Mu Ying dbał o lud - uskutecznił szeroko pojęte unowocześnianie regionu - budowa dróg, kanałów nawadniających i innych udogodnień dla rolników powoli zjednywała mu serca ludzi; dołożył też cegiełkę w usprawnianiu handlu między Yunnanem a resztą Chin. Za jego czasów rozpoczęto też w Yunnanie wydobycie soli. Oczywiście serce sercem, a żelazna pięść też się przydaje. Razem z Mu Yingiem w Yunnanie zostało 300 tysięcy (sic) żołnierzy, którzy mieli pilnować przygranicznego terytorium. Tu ciekawostka - ten wielki generał chiński walczył swego czasu z pewnym lokalnym władyką tusi, który w batalii wykorzystał słonie :) Wracając do ilości wojska: już wcześniej tutejsze miasta były chińskie (bo przecież barbarzyńcy żyli głównie w górach i w wioskach), a nowy zastrzyk Hanów rodem z Nankinu i okolic jeszcze bardziej je schińszczył. Istnieje teoria, że silne pokrewieństwo dialektu yunnańskiego z mandaryńskim wynika właśnie z tej wielkiej migracji Hanów do Yunnanu...
Mu Yinga kopnął niemały zaszczyt. Za poradzenie sobie z niesubordynowanym Yunnanem cesarz obiecał, że Mu Ying i jego potomkowie będą rządzić Yunnanem na wieki. Faktycznie tak się stało - zamiast ganiać jego i następców po całych Chinach, zostawił ich spokojnie w Yunnanie, by co jakiś czas zdusili jakąś rebelię. Fascynujące, prawda? Zwłaszcza że faktycznie ród Mu zarządzał Yunnanem do końca panowania dynastii Ming, a Mu Tianbao pomagał w ucieczce do Birmy ostatniemu cesarzowi tej dynastii, Yongli. O tej ucieczce pisałam zresztą przy okazji jednego z tradycyjnych yunnańskich dań, Wielkiego Ocalenia Tengchongu.
Co ciekawe, przypuszcza się, że kulturę Hanów tak zaciekle krzewił w Yunnanie... muzułmanin. Nie ma wprawdzie dowodów, że Mu Ying był muzułmaninem, ale po pierwsze jego nazwisko jest jednym z "tych" nazwisk, jak i Ma pochodzące od Mahometa, po drugie Hongwu był znany ze sprzyjania muzułmanom i wspierał budowę meczetów, a po trzecie wiele muzułmańskich źródeł mówi o nim jak o "swoim". Czyli przyjeżdża muzułmanin do wielokulturowego Yunnanu i zamiast zakładać meczety, buduje świątynie konfucjańskie ku chwale cesarza!
Choć życiorys tego człowieka jest zaiste imponujący i ciekawy, mnie najbardziej zapadła w pamięć... legenda. O niej jednak następnym razem, dobrze? :)

[korzystałam głównie z książki Dictionary of Ming Biography, 1368-1644, volume II, Association for Asian Studies]

1 komentarz:

  1. Ciekawe, jak często okupanci zamieniają się miejscami z okupowanymi. Podobno ostatni król lokalnego królestwa Dali, Duan Xingzhi, gdy Mongołowie pukali do bram sam zdradził swój lud, dzięki czemu został oszczędzony i w nowej mongolskiej administracji otrzymał tytuł lokalnego wodza (tusi). Mongołowie podbili też resztę Yunnanu i aż do upadku dynastii Yuan kraj był stosunkowo spokojny. Dopiero gdy Mongołowie zostali przepędzeni, w Yunnanie wybuchła wojna domowa i Mu Ying musiał go na powrót podbijać.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.