2020-02-24

Smok Unosi Łeb 龍抬頭

Święto Longtaitou czyli Smok Unosi Łeb odbywa się drugiego dnia drugiego miesiąca tradycyjnego chińskiego kalendarza - stąd druga nazwa: Podwójna Dwójka 二月二. Jest i trzecia: Święto Wiosennego Smoka 春龍節, a nawet czwarta: Święto Smoczego Łba 龍頭節. Jak wiecie, w chińskiej kulturze smoki są związane z wodą - tym razem Chińczycy proszą, by smok podniósł głowę i obdarzył ziemię deszczem, życiodajnym płynem. Jeśli deszcz spadnie - mamy dobrą wróżbę na przyszłe plony. Żeby zaś nie tylko spadł deszcz, ale żeby i ziemia była zadowolona, czci się tego dnia również Boga Ziemi 土地公.
Jak obecnie obchodzi się to święto? 
  • Można się zajadać Makaronem Smoczobrodym 龙须麫:

    a także innymi "smoczymi" produktami spożywczymi. Nie jest o nie specjalnie trudno - jeśli zrobicie maleńkie naleśniczki, takie jak do zawijania kawałków kaczki po pekińsku, możecie je nazwać Smoczymi Łuskami 龙鳞. Jeśli zrobicie pierogi, mówcie o nich, w zależności od kształtu, Smoczy Zad 龙的屁股, Smocze Uszy 龙耳 lub Smocze Rogi 龙角, a poczciwy ryż nazwijcie Synami Smoka 龙子. Uszka będą Smoczymi Oczami. I tak dalej...
  • Można nosić na szczęście saszetki z ziołami - tymi samymi, którymi dawniej odstraszano owady.
  • Można ubrać się na czerwono.
  • Jeśli chcecie wydeptać sobie smocze szczęście, musicie wyjść z domu między 5 a 7 rano, obrócić się na wschód i nabrać głęboko powietrza - to szczęśliwe, smocze powietrze.
  • W wielu świątyniach odbywają się jarmarki, które trwać będą aż do trzeciego dnia trzeciego miesiąca księżycowego 三月三. Te świątynne obchody wiążą się z dobrze już nam znanymi Fuxim i Nüwą. Ponoć w czasie, gdy wspólnie władali Chinami, dawali dobry przykład rolnikom. Raz do roku, drugiego dnia drugiego miesiąca księżycowego rozpoczynali sezon rolny. Fuxi sam orał, a Nüwa własnoręcznie przynosiła mu na pole posiłek. Wszyscy późniejsi legendarni władcy: Żółty Cesarz, Tang Yao, Yu Shun i Da Yu - no wszyscy poszli za ich dobrym przykładem. Ba! W końcu ustanowiono Podwójną Dwójkę obowiązkowym dniem cesarskiego grzebania się w ziemi.
  • Oczywiście nieodłączną częścią obchodów jest Taniec Smoka.
Niestety, wiele tradycji związanych z tym świętem już dawno zamarło. Kobiety nie przejmują się tym, że igła może przebić smocze oko i szyją ile wlezie. Nie dbają o to, że proszek do prania i inne środki czystości mogą uszkodzić smoczą skórę. Dzieci nie zaczynają wtedy nauki pisania znaków i nie otrzymują wówczas swoich pierwszych pędzelków. Nie rozsypuje się już w domu i ogrodzie popiołu ze spalonych ziół - nikt nie dba o to, żeby zaprosić smoka i deszcz. Wciąż jednak żyje tradycja obcinania tego dnia włosów 剃龙头 - dawniej nie wolno było obcinać włosów w pierwszym miesiącu Nowego Roku i właśnie w dniu, w którym Smok Unosi Łeb można wreszcie się było pozbyć długich kudełków. Zakłady fryzjerskie nie mogą się tego dnia opędzić od klientów. Procedura dotyczy zwłaszcza małych chłopców, których głowy się tego dnia goli, pozostawiając maleńką kępkę włosów 剃喜头. Ponoć to ma zapewnić chłopakom dobre zdrowie oraz sukcesy w dorosłym życiu. I choć pochodzenie tego święta jest związane z rolnictwem, obchody przetrwały i w miastach. Dlatego ZB... idzie się ostrzyc dzień wcześniej, żeby uniknąć kolejek.
Dlaczego jednak Król Smoków akurat tego dnia podnosi głowę?
Legend jest wiele. Jedna z nich mówi, że to smoczyca wspomina utraconą córkę.
Dawno, dawno temu, w Smoczym Pałacu Wschodniego Morza żyła smoczyca. Razu pewnego połakomiła się ona na dziwaczne ptasie jajo, które znalazła na plaży. Drugiego dnia drugiego miesiąca księżycowego urodziła ona córkę, która odtąd stała się jej oczkiem w głowie.
Minęło kilkanaście lat. Dziewczynka wyrosła na prawdziwą piękność, słynną w całym Wschodnim Morzu nie tylko z racji nietuzinkowej urody, ale również mądrości. Tak wielu swatów z propozycjami małżeństwa od najznamienitszych rodów zjawiało się w Smoczym Pałacu, że drzwi się nie zamykały. Nawet Smoczyca-Matka podrzucała córce kandydatury, ta jednak odrzucała możnych, generałów, a nawet synów i wnuków Króla Smoków! Matka się smuciła, lecz córka rzekła - sama sobie znajdę wybranka, a wtedy nie trzeba mnie będzie przekonywać do małżeństwa. Matka zrozumiała, że smocze dziewczę chce szukać miłości gdzieś daleko od domu, więc zaczęła się z kolei martwić o to, by córki nie spotkała gdzieś zła przygoda. W dodatku nie mogła bez bólu myśleć o rozłące z ukochanym dzieckiem. Nie chciała jej jednak zatrzymywać i stawać na drodze jej szczęścia, więc, westchnąwszy tęsknie, zawiesiła na szyi córki sznur pereł, a przez ramię przewiesiła sakwę, po czym rzekła: Najdroższa córko, bywaj zdrowa! Te perły dostałam od Króla Smoków, uchronią Cię przed złymi wiatrami i przed wodą. Również sakwa pomoże Ci w nieszczęściu. To rzekłszy, smocza matka odprowadziła smoczą córkę do wrót pałacu i pozwoliła jej odejść szukać szczęścia.
Dziewczyna chciała znaleźć odwaznego i pracowitego chłopca na męża. Początkowo szukała w morzach, jednak żaden nie przypadł jej do gustu. Wyszła więc na brzeg i szukała w lasach - tu również czekał ją zawód. Pewnego dnia wędrówki natrafiła na młodego pasterza. Ten zabrał ją do swego ubogiego domostwa w równie ubogiej wiosce, rządzonej przez okropnego tyrana, który był tak bogaty, że obojętnie, jakie szkaradzieństwo popełnił, potrafił się wywinąć od odpowiedzialności. Smocze dziewczę, usłyszawszy to, wpadła w taki gniew, że napotkawszy zbrodniarza, zamieniła go w ślimaka.
No ale wróćmy do naszego pasterza. Przeżywszy z nim wiele dni i doświadczywszy wielu przygód, dziewczę odkryło, że pasterz jest właśnie takim mężczyzną, jakiego ona pragnie: dobrym, uczciwym, odważnym i pracowitym. Pozostała więc z nim - i nigdy już nie wróciła do Wschodniego Morza.
I tylko stara smoczyca rok w rok w dzień urodzin ukochanej córki podnosi łeb w stronę świata ludzi, patrząc tęsknie za córką i od czasu do czasu roniąc łzy.
Zadumajmy się nad matką, która pozwala córce odejść, by mogła ona znaleźć szczęście.
***
A teraz wracam do lepienia Smoczych Uszu. Oby Smok uniósł wysoko łeb i obdarzył nas wszystkich szczęściem!

2020-02-23

mydło wszystko umyje

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Pamiętam, jak nie mając ściągawki z nazwami kosmetyków i produktów higienicznych na migi tłumaczyłam paniom w sklepach, o co mi chodzi. Z poniższym słowniczkiem na pewno będzie Wam łatwiej. Pamiętajcie jednak, że sam fakt, że znamy nazwę jakiegoś produktu, nie oznacza wcale, że jest on wszędzie dostępny. Przyjaciółka nie wierzyła, że w Kunmingu nie ma tamponów nigdzie poza Carrefourem*; chciała mi nawet udowodnić, że znajdzie na pewno, bo przecież w Xiamenie są w każdym sklepie z artykułami higienicznymi - poszukiwania okazały się jednak bezowocne. Z kolei druga przyjaciółka, gdy przyjechała w zimie z Pekinu do Kunmingu, wykupiła pół półki antyperspirantów. Okazało się, że w Pekinie na półkach z antyperspirantami są zimą pustki, bo przecież "jak jest zimno, to się człowiek nie poci". No a przyjaciółka była w drużynie siatkarskiej, więc bez antyperspirantu ciężko...  Z kolei ja z własnego doświadczenia wiem już, że na przykład kremy do opalania są, owszem, u nas dostępne, ale za to w niezwykle wysokich faktorach i w dodatku nieprawdopodobnie drogie - więc przywożę zapas z Polski. Razem z wacikami do demakijażu i szorstkimi gąbkami.
  • antyperspirant - 止汗除臭剂 - zhǐhànchúchòujì
  • antyperspirant w kulce - 抑汗清新走珠乳液 - yìhànqīng​xīnzǒuzhūrǔ​yè
  • balsam do ciała/mleczko po kąpieli – 乳液 – rǔyè
  • balsam do ust – 润唇膏 – rùnchúngāo albo po prostu 唇膏 chún​gāo
  • dezodorant - 除臭剂 chú​chòu​jì
  • krem nawilżający – 保湿霜 – bǎoshīshuāng
  • krem do rąk – 护手霜 – hùshǒushuāng
  • krem do opalania – 防晒霜 – fángshàishuāng
  • krem po opalaniu – 晒后修复霜 – shàihòuxiūfùshuāng
  • krem do twarzy - 面霜 - miàn​shuāng
  • krem pod oczy - 眼霜 - yǎn​shuāng
  • maseczka – 面膜 – miànmó
  • mleczko do ciała – 身体乳 – shēntǐrǔ
  • mleczko do mycia twarzy – 洗面奶 xǐmiànnǎi
  • mydło - 肥皂 - féi​zào
  • mydło zapachowe - 香皂 - xiāng​zào
  • mydło w płynie - 洗手液 - xǐ​shǒu​yè
  • odżywka do włosów – 护发素 – hùfàsù
  • pasta do zębów - 牙膏 - yá​gāo
  • peeling – 磨砂膏 – móshāgāo
  • płyn do demakijażu - 卸妆水 - xiè​zhuāng​shuǐ
  • płyn do płukania ust - 漱口水 shù​kǒu​shuǐ
  • szampon – 洗发水/洗发露 – xǐfàshuǐ/xǐ​fà​lù
  • tonik – 爽肤水 – shuǎngfūshuǐ
  • waciki - 化妆棉 - huà​zhuāngmián
  • żel antybakteryjny do rąk - 抗菌免洗净手凝露 kàng​jūnmiǎnxǐ​jìngshǒunínglù
  • żel pod prysznic – 沐浴乳 – mùyùrǔ
Słownictwo pomocnicze:
  • antybakteryjny - 抗菌 - kàng​jūn
  • przeciw wągrom/oczyszczjący pory – 去黑头 – qùhēitóu
  • bezalkoholowy – 无酒精 – wújiǔjīng
  • przeciwzmarszczkowy – 抗老防皱 – kànglǎofángzhòu
  • wodoodporny – 防水 – fángshuǐ
  • bezzapachowy - 无香 - wúxiāng
  • antyalergiczy - 抗过敏 - kàngguò​mǐn
  • wybielający – 美白 – měibái
Mogą się Wam również przydać typy skóry (皮肤 pí​fū):
  • sucha - 干性 - gānxìng
  • tłusta - 油性 - yóuxìng
  • wrażliwa - 敏感性 - mǐn​gǎn​xìng
  • mieszana - 混合性 - hùn​héxìng
Jeśli pożądacie większej ilości słówek, piszcie - a ja się postaram pomóc. Ja sama używam tak niewielu kosmetyków, że po prostu nie umiem z głowy wymyślić więcej produktów kosmetycznych pierwszej potrzeby. Tymczasem jednak chciałam zwrócić Waszą uwagę na pewne kluczowe słówka, dzięki którym możecie próbować się dogadać nawet jeśli nie pamiętacie szczegółowo, o które słówko chodzi. Tymi wytrychami są przede wszystkim:
  • krem – 霜 – shuāng, dosłownie: szron
  • spray - 剂 - ​jì, od: 气雾剂 qì​wù​jì czyli aerozol (przyda się nie tylko w drogerii, ale i w aptece)
  • pasta - 膏 – gāo, np. ta do zębów albo do natłuszczenia ust, w tym także 油膏 yóu​gāo czyli balsam, a także peeling.
  • mleczko - 乳液 – rǔyè albo samo 乳 – rǔ, a czasem (rzadko) 奶 nǎi
  • płyn (zbliżony do wody) - 水 shuǐ albo 露 – lù [dosł. rosa]
  • żel - 凝露 - nínglù czyli rosa, która się zestaliła
Używajcie na zdrowie!
A w Japonii kosmetyki nazywają się tak.

*to było dziesięć lat temu; od tego czasu również Watsons poszerzył ofertę, ale w zwykłych drogeriach nadal próżno ich szukać.

2020-02-22

miasto duchów

Po miesiącu przymusowego siedzenia w domu i patrzenia tęsknym wzrokiem na drzewa powiedziałam dość. Tym razem to ja idę na zakupy, a ZB zostaje z Tajfuniątkiem. Maseczka na dziób, telefon w dłoń - i w drogę!
Pusto. Główna brama do naszego osiedla - zamknięta. Wychodzi się boczną, przy okazji skanując kod QR przy każdym wyjściu i wejściu. Gdyby ktoś zachorował, to pomoże w ustaleniu, kto inny mógł się z chorym zetknąć.
Na ulicy pustki. Nieliczne osoby, które przemykają, są szczelnie zakryte maseczkami. Niechlubny wyjątek stanowią palacze. No przecież żaden koronawirus nie będzie im przeszkadzał we wdychaniu i wydychaniu świeżego dymka.
Nie ma autobusów. Dziś miały znów zacząć jeździć, ale chyba coś się nie udało, bo podczas całej drogi na targ i z powrotem (na piechotę), nie natknęłam się nawet na jedną sztukę. Może nie przewidzieli, że kierowcy nie mają jak się dostać do pracy, a nawet do Kunmingu?
Pierwszy raz od przyjazdu do Chin przechodzę przez duże skrzyżowanie nie drżąc o swoje życie. Ruch samochodowo-skuterowy jest podobny temu w moim rodzinnym Bytomiu.
Wszystkie osiedla po drodze są tak samo pozamykane, jak nasze. Można wyjść i wejść, ale trzeba się rejestrować. Parki nadal zamknięte. Pozamykane są również knajpy - właściwie wszystkie, poza tymi, które oferują dania na wynos. Nie można usiąść i zjeść, można tylko zaopatrzyć się w jedzenie i pójść dalej. Na wszystkich widnieje to samo rozporządzenie "w związku z zarazą urząd ds higieny bla bla bla".
Dochodzę do targu. Przed wejściem stoją strażnicy i każdemu wchodzącemu mierzą temperaturę. Ufff, udało się. Ciekawe, czy gdybym miała temperaturę, od razu wezwaliby służby medyczne w kombinezonach i zabrali mnie na kwarantannę?
Na targu pustki. Duża część straganów pozamykana, ale bez problemu można się zaopatrzyć w misieny, makarony, ciasto pierogowe, warzywa, mięsa, owoce... Ceny trochę wyższe niż zazwyczaj, ale już nie tak zaporowe, jak zaraz po chińskim Nowym Roku. Zakupy robię bez problemu, w ciszy i spokoju wracam do domu. Przy wejściu na osiedle oczywiście mierzą mi temperaturę.
Wszystko się zmieniło - i tylko wiosna nadeszła, nie przejmując się koronawirusem. Podobno już zakwitły pierwsze jabłonie...