2023-11-06

朝阳楼 W Stronę Słońca

Za bramę wejściową do jianshuiskiej starówki można uznać zbudowaną za Mingów (w 1389 roku) okazałą bramę Zhaoyang lou czyli dosłownie Budynek Skierowany Ku Słońcu 朝阳楼. Jest to, jak łatwo się domyslić, wschodnia brama miejska. Pod względem architektonicznym jest bardzo zbliżona do Bramy Niebiańskiego Spokoju, stąd czasem bywa nazywana Małą Bramą Niebiańskiego Spokoju. Ma łącznie trzy piętra i ponad 400 metrów kwadratowych, a żeby ją zwiedzić, należy kupić bilet. My jednak tym razem nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie; zamiast tego znaleźliśmy miejsce na placu przed bramą, żeby pooglądać show. Codziennie po zapadnięciu zmroku, mniej więcej o 20.30 zaczyna się bowiem na ścianie budynku projekcja animacji dotyczącej historii miasta, a z pobliskich głośników płynie podkład muzyczny.
Tajfuniątku bardzo się to wszystko podobało. Faktycznie, robi wrażenie. A następnego dnia mijaliśmy znów ten budynek, bo myszkując po starówce trudno go przeoczyć.
Jeśli więc zdarzy się Wam kiedyś wizyta w Jianshui z dziećmi u boku, podejdźcie pod bramę po zmroku, a zobaczycie ciekawy pokaz.

2023-11-04

nauki przodków 祖训

Ze względu na skomplikowaną historię dwudziestowiecznych Chin oraz forsowaną przez maoistów próbę odżegnania się od przeszłości i od burżuazyjnych zwyczajów, niewiele ostało się chińskich kronik rodzinnych czy innych przekazów od przodków. Na przykład świekr pamięta, że w domu była taka księga, prowadzona przynajmniej od kilku, może nawet kilkunastu pokoleń, ale przepadła, gdy jego ojca, oficera Kuomintangu, wsadzono do ciupy, a majątek rozkradziono. On sam wie co nieco o tym, skąd pochodzi (jeden z jego przodków był zegarmistrzem w Zakazanym Mieście), ale oczywiście nie ma na to żadnych dowodów. Przeszłość ostała się li tylko w pamięci. Świekr miał zaledwie kilka lat, gdy odumarła go matka; nie był nawet pełnoletni, gdy ojca zabrano i uwięziono. Nie w głowie mu były pamiątki z przeszłości, gdy nagle musiał zająć się młodszym rodzeństwem: zarobić na ich utrzymanie i dach nad głową. Niewiele pamięta z poprzedniego, przedwojennego życia. Szkoda wielka. Ojciec nigdy nie mógł wskazać mu drogi ani nawet - po prostu przy nim być.

W Tuanshan trafiliśmy na ciekawostkę - nauki przodków:

Jest to zbiór nakazów i wskazówek moralnych dla potomstwa; nie wątpię, że dawnymi czasy guwernant czy też po prostu stryj lub dziad oczekiwali od najmłodszego pokolenia wykucia tych wskazówek na blachę. Niekoniecznie wymagali umiejętności napisania tych przestróg, ale na pewno każde dziecko w rodzinie musiało umieć je wyrecytować. Jak widać (choćby po uproszczonych znakach) tablica jest współczesna, nie wątpię jednak, że same wskazania pochodzą z odległej przeszłości.

Przeczytajmy więc, czego przodkowie wymagali od mieszkańców wioski Tuanshan:

莫言人短

Nie mów o cudzych wadach

莫道己长

Nie opowiadaj o swoich zaletach

施恩勿讲

Nie rozprawiaj o oddanej [komuś] przysłudze

受恩不忘

Nie zapominaj o otrzymanej przysłudze

Zwróćcie uwagę, że zmieniono w każdym wersie czasownik związany z kłapaniem dziobem: 言,道 i 讲 - wszystkie trzy czasowniki można przetłumaczyć jako "mówić". Dodatkowo wzbogacono też językowo przeczenia - również mamy "nie" w trzech wersjach: 莫, 勿 i 不.

A co do samych wskazówek - moim skromnym zdaniem wcale się nie zestarzały. Akurat te są dość proste i nie ma w nich nic szokującego czy dziwnego. Jednak wskazówki takie mogły być mocno rozbudowane, jeśli nestor rodu poczuł natchnienie. Można zerknąć na przykład do bodaj najsłynniejszych Nauk Przodków autorstwa cesarza Hongwu.

2023-11-02

sala czy piekło?

Chinglish wiecznie żywy :) Ostatnio jakby rzadziej widuję (albo rzadziej zauważam), ale ten powalił mnie na łopatki:

W sumie zaczęłam się też zastanawiać czy aby "piekło (zgotowane nam przez) przodków" nie jest czasem sensownym określeniem... 

Zaskoczyło mnie też tłumaczenie na francuski; w większości yunnańskich atrakcji turystycznych łatwiej można znaleźć napisy tajskie, koreańskie lub japońskie.