Jedną z najsłynniejszych przekąsek z rejonu Dali, jadaną zwłaszcza w wioskach i miasteczkach niedaleko Jeziora Erhai, są suszone, a później smażone w głębokim oleju maleńkie rybki. Przekąska jest faktycznie przepyszna, świetna na zagrychę. Jednak kiedy zobaczyłam, jak się te rybki suszy:
zdecydowałam, że raczej zrezygnuję z tej przekąski.
Swoją drogą - to ciekawe. Dopiero patrząc na te ryby, przypomniałam sobie, że już kiedyś coś takiego widziałam, na Tajwanie, a konkretnie - na wyspach: Orchidei i Zielonej. Tam jednak ryby były suszone nie na ulicach, a na promenadach przy wybrzeżu - co trochę może poprawia sytuację. Wtedy w ogóle nie wpadło mi do głowy, żeby te małe rybki jeść - były przyprawione tak ostro, że aż oczy łzawiły podczas wąchania.
Jakimś cudem dziesięć lat później jem prawie wszystko, nawet jeśli jest przyprawione w standardzie yunnańskim, a nie polskim. Choć twardsi zawodnicy naśmiewają się ze mnie, że i tak mam podniebienie wydelikacone, jak u niemowlaka...
2014-10-24
2014-10-23
reklama społeczna
Wyrzucania śmieci przez okno jeszcze nie widziałam (może miałam szczęście). Przyznać jednak muszę, że biorąc pod uwagę to, jak Chińczycy śmiecą, służby porządkowe są naprawdę szybkie i wydajne. Nie tylko zresztą oficjalne służby porządkowe, ale i starowinki żyjące ze zbierania makulatury, szkła i innych tego typu wymienialnych odpadków. Niestety, młodszych pokoleń nikt nie uczy pozytywnych wzorców, a we mnie się gotuje, jak ktoś wyrzuca odpadki na ulicę, choć parę metrów dalej stoi kosz...
2014-10-22
Xizhou 喜洲
Jadąc z Dali w zasadzie gdziekolwiek dalej, przejeżdża się przez Xizhou. Dawniej można tam było zostać na dłużej. Teraz - za sprawą zamknięcia Starego Miasta dla zwykłych śmiertelników i udostępnienia go za opłatą dla turystów - właściwie już nie warto. No chyba, że zrezygnujemy z kupna okropnie drogiego biletu i zamiast tego pójdziemy po prostu wgłąb miasteczka. Wystarczy parę kroków i zaczynają się takie miejsca:
Czy ktoś poznaje, siedziba jakiej instytucji znalazła się w tradycyjnym bajskim domostwie? Tak! Brawo! To sidżouska siedziba Bank of China. W takim banku to ja bym mogła zamieszkać na stałe...
Jest Xizhou ładne, jeśli zejdzie się z turystycznego szlaku. W "Starym Mieście" z biletami - nie byłam, więc nie wiem. Może kiedyś ktoś mnie jeszcze tam zaciągnie - ale po co, skoro w części nieobiletowanej jest tak:
PS. Część zdjęć dzięki uprzejmości Turkusowej Cioci.
Czy ktoś poznaje, siedziba jakiej instytucji znalazła się w tradycyjnym bajskim domostwie? Tak! Brawo! To sidżouska siedziba Bank of China. W takim banku to ja bym mogła zamieszkać na stałe...
Jest Xizhou ładne, jeśli zejdzie się z turystycznego szlaku. W "Starym Mieście" z biletami - nie byłam, więc nie wiem. Może kiedyś ktoś mnie jeszcze tam zaciągnie - ale po co, skoro w części nieobiletowanej jest tak:
PS. Część zdjęć dzięki uprzejmości Turkusowej Cioci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)