blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2022-08-11

Sześć lat z hakiem

Tyle właśnie czasu minęło od ostatniego ZB i mojego spaceru wieczorem, we dwójkę. Szmat czasu, co? Oczywiście, że uwielbiam spędzać czas z Tajfuniątkiem, ale - bardzo się cieszę, że możemy czasem (z rzadka) być sami nie tylko wtedy, gdy mała jest w przedszkolu. 

A było to tak: ZB pojechał z Tajfuniątkiem do dziadków na kolację (ja miałam trochę pracy, więc zostałam w domu) i... wrócił sam. Tajfuniątko powiedziało, że tak bardzo chciałaby zostać u dziadków, bo tam jest tak fajnie! A babci zaświeciły się oczy i powiedziała, że ona nie widzi problemu. Proponowała nam to zresztą regularnie od paru lat, ale dopóki Tajfuniątko prawie co noc się budziło, nie miałoby to sensu - to męczarnia i dla dziecka, i dla opiekuna. Teraz wreszcie przesypia całe noce (choć zdarzają jej się jeszcze czasem pobudki o trzeciej nad ranem), więc ZB postanowił spróbować. 

Gdy wrócił, właśnie wychodziłam do kuchni przyrządzić sobie spóźnioną kolację - praca mnie wchłonęła i nie chciałam się odrywać. Ale skoro nadarzyła się okazja, poszliśmy podkurkować do jednej z naszych ulubionych grillowni:

A potem poszliśmy na dłuuuuuuuugi spacer wokół naszego Jeziora:

Niemal zapomniałam już, jak cudowne jest Szmaragdowozielone Jezioro nocą! Och, jak mi było dobrze! Lekko podchmielona, wolna, poczułam się z piętnaście lat młodsza... 

Gdy jednak na drugi dzień odbieraliśmy Tajfuniątko, widać było, że ona się wprawdzie świetnie bawiła, ale że dziadkowie są wykończeni i skrajnie niewyspani. Więc chociaż mówią, że są do dyspozycji, kiedy tylko się nam zamarzy, będziemy z takich wolnych wieczorów korzystać tylko od wielkiego dzwonu. 

Szkoda...

2 komentarze:

  1. Wiem coś na ten temat... Kiedy urodził się pierwszy Wnuk wszyscy Dziadkowie oszaleli. Wizyty, spacery bez końca. Teraz kiedy 'maluchy' mają 7 i 4 lata ich energia potrafi wykończyć w jedno popołudnie. Na szczęście są mądre i potrafią się same sobą zająć oby tylko Dziadkowie byli w zasięgu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję energii! Nawet mnie potrafi wykończyć dzień z Tajfuniątkiem, więc zupełnie sobie nie wyobrażam, jak zmęczeni się czują dziadkowie...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.