blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-02-28

sakura!

W Kunmingu zawsze coś kwitnie. W grudniu magnolie, w styczniu azalie i kamelie, na przełomie stycznia i lutego pojawiają się peonie. Zimy są zazwyczaj dość ciepłe; jeśli tylko wychodzi słońce, temperatura sięga dwudziestu stopni i można się nawet ładnie opalić. Jak więc poznać, że do Kunmingu przyszła wiosna? Przecież cały styczeń i luty jest słonecznie, zielono i kwietnie!
Odpowiedź jest prosta: dopiero na wiosnę kwitną jabłonie i wiśnie. To wtedy rozpoczynają się pielgrzymki do kunmińskiego ZOO, będącego jednocześnie pięknym parkiem obsadzonym gęsto wończą (ale na nią trzeba poczekać do jesieni), jabłoniami i wiśniami.
My nie pielgrzymujemy. My po prostu tu mieszkamy i wiosną niemal codziennie chodzimy podziwiać coraz piękniej kwitnące drzewa.
Jabłonki kwitną zawsze trochę wcześniej, więc są już przepiękne, gdy na wiśniach dopiero zaczynają się pojawiać pierwsze, nieśmiałe pączki.







Jednak wszystko jest już przygotowane na szał sakury w Kunmingu. Mianowicie: w parku czekają stragany z okołowiśniowymi drobiazgami. Mamy więc wiśniowe ciasteczka, herbatę z kwiatów wiśni, wiśniową biżuterię i gumki do włosów, wiśniowe galaretki i wiśniowe lizaki - z płatkiem wiśni zamkniętym w cukrze.





 Nie mogłam sobie odmówić ciasteczek, mimo że są nadziane pastą z fasoli. Okazały się być przepyszne!!

 Takie tam marketingowe chwyty... Gdy więcej wiśni zakwitnie, pojawią się stanowiska, na których można się przebrać w kimono i odbyć japońską sesję zdjęciową; pojawi się rękodzieło stworzone z płatków wiśni i kaligrafie wiśniowe też się znajdą. Wtedy w parku będzie od świtu do nocy tylu ludzi, że my pewnie zrezygnujemy z odwiedzin... Ale teraz, gdy sakurowe szaleństwo dopiero się zaczyna, codziennie cieszę oczy tym ulotnym pięknem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.