Wchodzę do taoistycznej świątyni, a tu buddyjska bogini Guanyin. Ki czort?
Gdyby starać się dosłownie przetłumaczyć imię bóstwa Cihang Zhenren 慈航真人 [Cíháng Zhēnrén], wyszłoby coś w rodzaju Współczujący-Podróżujący/Nawigujący-Prawdziwy Człowiek/Osiągnięty Człowiek. W sumie, jeśli jesteśmy już obznajomieni z taoistycznym i buddyjskim nazewnictwem, możemy z tego imienia wywnioskować prawie wszystko: skoro współczucie, to być może jakiś związek z buddyjskim żeńskim Awalokiteśwarą Guanyin? I faktycznie, są związane, choć uczeni nadal dyskutują na temat kolejności ich powstania. Nasze dzisiejsze bóstwo stało się również jedną z kluczowych postaci klasycznej chińskiej powieści Metamorfozy Bogów 封神演义 (Investiture of the Gods). Było uczniem Yuanshi Tianzuna i jednym z Trzech Wielkich Nieśmiertelnych, zajmującym dziewiąte miejsce wśród Dwunastu Złotych Nieśmiertelnych.
Jakoś po Tangach uczni stwierdzili, że w Chinach za dużo jest religii, więc może wszystkie połączyć? Pewnie stąd to zamieszanie wizerunkowe - ktoś kiedyś gdzieś wpadł na pomysł, że w sumie niewielka różnica między panteonami, dlatego zamiast tworzyć odrębne wizerunki, taoistyczni wierni kupują figurynki w buddyjskich sklepach (być może na odwrót też, ale chyba buddyjskie są jednak bardziej rozpowszechnione). Czasem tylko taoistyczna wersja jest przedstawiana po ludowemu: jadąca na smoku, żółwiu, wężu czy też... w czółnie - bo przecież jest Podróżującą/Nawigatorką. Czasem z kolei u jej stóp pojawia się złoty lew z ośmioma mniejszymi głowami.
Tu drobne wyjaśnienie: używam naprzemiennie wersji męskiej i żeńskiej, ponieważ to queerowe bóstwo odmówiło definiowania się przez płeć (a nawet przez wiek): zdarzają się zarówno wizerunki ewidentnie kobiece, podobne chińskiej Guanyin, jak i takie, jak w Wikipedii - brodaci staruszkowie. W różnych źródłach różne jest ich pochodzenie, atrybuty, legendy. Zgodnie z jedną z legend bóstwo to może pojawić się w ludzkim świecie aż w trzydziestu dwóch formach o różnych płciach i właściwościach. Czasem była panienką z dobrego rodu, która nie chciała wyjść za Niemca za mąż, za co ojciec ją wygnał. Kiedy jednak ciężko zachorował, ona wydłubała sobie oczy i ucięła ramiona, by go ocalić - później one odrosły zmultiplikowane. Innym razem praktykowała Drogę na Górze Putuo, czyli górze związanej tradycyjnie z Guanyin. Brała udział w wielkich bitwach, podróżowała na Zachód... Jedno jednak zawsze jest pewne: współczucie, dzięki któremu bóstwo postanowiło pomagać zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Czyniło to przy pomocy eliksirów i słodkiej rosy... albo tysiąca rąk i oczu (kolejne podobieństwo do Guanyin).
Świątynie z tym bóstwem są dość popularne, choć rzadko samodzielne. Bardzo często można znaleźć kaplice dla Cihang Zhenren przy świątyniach Triady Czystych, czy przy innych świątyniach taoistycznych. Skoro bowiem sam Laozi stał się jednym z Triady Czystych, a Nefrytowy Cesarz zyskał imię Yuanshi Tianzun, to co komu szkodzi jeszcze kapliczka dla tego najbliższego ludziom i najbardziej empatycznego bóstwa? Ja trafiłam na nią na przykład w Świątynii Synów i Wnuków w Lincangu.
Dlaczego jednak piszę o niej właśnie dziś?
Jak wiele innych bóstw, tak i ona ma kilka swoich świąt. Pierwsze przypada na dziewiętnasty dzień drugiego miesiąca księżycowego - ponoć wtedy wypadają jej urodziny. Drugie przypada na dziewiętnasty dzień szóstego miesiąca księżycowego - rocznica zwycięstwa nad morskim potworem i jednocześnie dzień, w którym bóstwo osiągnęło oświecenie. Dziś, dziewiętnastego dnia dziewiątego miesiąca księżycowego, Cihang Zhenren osiągnęła nieśmiertelność. Może nam też się to kiedyś uda?...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.