Choć nazwa naszej świątyni jest czarująca, wolę ją nazywać Yunnańską Wiszącą Świątynią. Ta nazwa odzwierciedla bowiem to, co w niej najciekawsze - została wykuta w grotach na szczytach skał i faktycznie robi wrażenie zawieszonej w przestrzeni. Oczywiście, od prawdziwej Wiszącej Świątyni jest dużo, dużo mniejsza, ale nie czepiajmy się szczegółów ;) W dodatku, tak samo jak oryginalna Wisząca Świątynia z Shanxi, też jest ciekawym miksem taoistyczno-buddyjskim. Wybudowana została jako klasztor taoistyczny, do dziś zresztą znajduje się tu ołtarz Nefrytowego Cesarza. Obok niego znajdują się jednak posągi rozmaitych buddów i dziś kompleks jest postrzegany jako buddyjski.
Dla mnie buddyjskość czy taoistyczność tego miejsca jest absolutnie drugorzędna. Pierwszorzędny jest widok - zapierający dech w piersiach raz z racji samej wysokości - bo trzeba się dobrze ponawspinać, by tu dojść, a po drugie z racji wspaniałego widoku. W ładny dzień widać ponoć nawet pasma gór z wiecznym śniegiem, te z okolic Lijiangu. Nawet na mnie, dziewczęciu z okropnym lękiem wysokości, widok ten zrobił takie wrażenie, że uznałam, że było warto się tu wspiąć.
Lubię takie miejsca. Pod koniec zwiedzania zawsze mam wrażenie, że wypociłam niejedną modlitwę i że Bogu na pewno się ten wysiłek spodobał. Bez względu na to, jakiej religii świątynię zwiedzałam ;)
2016-08-09
2016-08-06
牛扒呼 niupahu - najlepsza zupa wołowa
Ma być gorąca, mięso ma być mięciuchne, a zupa ma pachnieć wołowiną, a nie przyprawami - tradycyjnie podczas gotowania nie dodaje się żadnych przypraw; czasem pojawia się odstępstwo na rzecz odrobiny soli. Wywar musi być gotowany długo - pięć do sześciu godzin, a w zupie mają się znajdować najróżniejsze części wołu.
Składniki:
Wykonanie:
Składniki:
- kości wołowe - najlepiej udowa, ale inne też dadzą radę.
- wołowina - mięso zdarte z żeber, żołądek, ścięgna itd.
- tłuszcz wołowy
- świeże chilli i odrobina suszonego
- posiekana zielona cebulka
- drobno posiekany imbir
- liście selera naciowego, drobno posiekane
- świeża mięta - bez zdrewniałych łodyżek
- świeże liście kolendry
- limonka
- sól, pieprz, pieprz syczuański, sos sojowy
Wykonanie:
- Wołowinę dokładnie umyć, pokroić w dużą kostkę i wsadzić na pięć minut do wrzątku. Wodę wylać, wołowinę umyć i pokroić w plasterki.
- Do wielkiego garnka nalać świeżej wody, dodać pokrojoną wołowinę, umyte kości i tłuszcz wołowy, zagotować, a później gotować na małym ogniu pod przykryciem 5-6 godzin.
- Gdy całość będzie prawie gotowa, przygotowujemy dip: sok z limonki mieszamy z solą, sosem sojowym, posiekanym chilli, imbirem, kolendrą, pieprzem syczuańskim i pieprzem.
- W osobnej misce przygotowujemy posiekaną cebulkę, imbir, kolendrę, miętę, suszone chilli i pieprze.
- Całość zalewamy gotową zupą z mięsem.
- Podajemy z dipem, do którego dolewamy chochelkę zupy.
2016-08-04
Subskrybuj:
Posty (Atom)

