blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-03-22

羅平 Luoping

Luoping, polozony we wschodnim Yunnanie, to „wojewodztwo” na styku trzech prowincji: Yunnanu, Guizhou i Guangxi. Jest znany z pieknych widokow, jak chocby nad Wodospadem Dziewieciu Smokow 九龙瀑布, z ekhm... raftingu na Rzece Duoyi 多依河 (odchrzakniecie jest zwiazane z faktem, ze zwykly rafting mozna zaliczyc do sportow ekstremalnych, a akurat na tej rzece to nie bardzo), czy uroczych pojedynczych pagorkow Zlotego Kogucika 金鸡孤峰群, a takze z lokalnych produktow, takich jak papierosy czy miod. Ale to nie wyzej wymienione atrakcje przyciagaja tysiace turystow. To rzepak.
Pola rzepaku, idace w tysiace hektarow, w porze kwitnienia, czyli mniej wiecej w polowie marca, zmieniaja sie w prawdziwe „Morze Zolte”.
Najpiekniejsze sa pola tarasowe, na wzor tych ryzowych, pelne kwiecia.
Pojechalam, zobaczylam i... zakochalam sie oczywiscie – bo tez od tej nasyconej zolci az oczy bola, ale w taki przyjemny, sloneczny sposob...
W Luopingu sa gorki. Malutkie, troche wieksze, troche takich, po ktorych ciezko by sie bylo wspiac – sa pionowe i gladkie. Gory zajmuja prawie 80% powierzchni, ale raczej ne sa wysokie – najwyzszy szczyt, Bialy Grudzien (白腊 – pomijam fakt, ze drugi znak powinien sie odnosic do 12 miesiaca roku ksiezycowego, bo nazwa mi sie podoba :P) wznosi sie na niecale 2500 m. n.p.m., co w moim regionie jest raczej malutka gorka. Jest tu sporo rzek (kolo 25) z milymi wodospadami, ktore nawet w obecnej suszy nie wysychaja (w Kunmingu od 3 lat nie spadla kropla naturalnego deszczu; tutejsze deszcze sa wywolywane sztucznie, co jest cholernie drogie i malo skuteczne. W wielu czesciach miasta regularnie odcinana jest woda) – jest to bowiem najbardziej deszczowa i wilgotna z yunnanskich krain. Pozyskiwanie dzieki rzekom energii elektrycznej jest jedna z niewielu prawdziwie ekologicznych rzeczy, jakie widzialam w Chinach.
Jest tutaj od cholery mniejszosci etnicznych, zajmujacych sie zgodnie z tradycja glownie uprawa roli; tutejsze bataty, imbir czy nasiona milorzebu dwuklapowego slyna w calym Yunnanie. Jesli chodzi o inne slynne produkty, to popularne jest tu powiedzenie, ze Luoping to „trzy zolci” (imbir, rzepak, miod) i „trzy biele” (owoce milorzebu, bataty, paczki herbaciane) oraz trzy tradycyjne dania: barwny ryz, placki ryzowe i grzyby podobne do naszych czubajek, zwane tutaj „kurczaczymi jodlami” 雞樅.
Wrocmy jednak do naszego przepieknego rzepaku. Po pierwsze: wlasnie jest sezon. Druga polowa marca to najlepszy czas na odwiedzenie Luopingu. Chcac strzelic udane foty, warto wybrac sie w kilka miejsc: wspiac na ktorys z pagorkow Zlotego Kogucika 金雞峰,
odwiedzic pola tarasowe 梯田, no i nasze wielkie atrakcje turystyczne, czyli Wodospad Dziewieciu Smokow i Rzeke Duoyi. Ale w sekrecie Wam powiem, ze jesli naprawde, ale to naprawde chcecie cyknac cos niepowtarzalnego – trzeba Wam wynajac samochod i jak zobaczycie fajny widok, po prostu sie zatrzymac. Rewelacyjnych widokow jest masa – tylko zaden autokar wycieczkowy Was tam nie zabierze, ani nie zatrzyma sie na zadanie. Jedynym wyjsciem jest wlasny srodek transportu. Mysmy niestety o tym nie wiedzieli – stad i zdjecia takie sobie. Ale... Wiecie... Chyba i tak bylo wystarczajaco ladnie... ;)
Zreszta, nie tylko mnie sie Luoping spodobal. Zachwycal sie nim przeciez juz Xu Xiake, jeden z najwazniejszych chinskich podroznikow i geografow (anglojezyczna wiki tutaj); on przybyl do Luopingu w 1638 roku, za czasow dynastii Ming; ja prawie 400 lat pozniej, a zachwyt pozostaje taki sam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.