blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2010-11-24

konkurs piosenki

Poniewaz przeszlam do drugiej tury, zazadali zdjecia, kilku slow o sobie i podkladu do piosenki, ktora wykonam. Wykonano. Wczoraj wiec zostalam zawieziona na drugi kampus YNU w Chenggongu (jego lokalizacja jest jeszcze gorsza niz lokalizacja tego ujotowskiego) i wzielam udzial w finale. 
Ludzi duzo, krotkofalowki, ochroniarze, sztuczne kwiaty, plastikowe taboreciki na duzej hali sportowej - normalka. W ramach przygotowan kazali kazdemu wejsc na scene i zaspiewac swoj kawalek, zeby bylo wiadomo, czy z podkladem, mikrofonami i swiatlem nie ma jakichs problemow. 
Zostalam skomplementowana na najwyzszym mozliwym poziomie. Spiewam, spiewam, spiewam. Koncze. Organizatorzy podchodza i pytaja, czy nie mam podkladu BEZ glosu glownej wokalistki. Mowie, ze przeciez im dalam. Oni z uporem maniaka trzymaja sie wersji, ze mnie w ogole nie slychac zza glownego wokalu. Po 20 minutach glupich komentarzy kazalam im puscic sam podklad. Sluchaja, sluchaja... Ty... to rzeczywiscie ona spiewa...
Dysponujac ta wiedza, na wszelki wypadek w trakcie konkursu dali mi niewlasciwy mikrofon, ktory zamienili na wlasciwy dopiero po polowie piosenki... Coz sa w stanie zrobic Chinczycy, zeby nie stracic twarzy: przeciez to niemozliwe, zeby laowai spiewal lepiej niz my... :P 
Po konkursie jury powiedzialo jeszcze, ze obnizali punkty za wyglad. W sensie: kazda dziewczyna powyzej 50 kg byla bez szans. Jestem ciekawa, jak by ocenili Arethe Franklin, Elle Fitzgerald, Ewe Bem, albo chocby chinska 韓紅 Han Hong (Tybetanka, sto kilo zywej wagi, na scenie pojawia sie w dresach)...
No. Wiec zajelam piate miejsce, ale i tak czuje sie, jakbym wygrala. Bedzie nagroda pieniezna. I jeszcze wywiadu udzielilam, o! 

1 komentarz:

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.