blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-06-09

紅河 Honghe

Koszmar z Honghe trwal tylko niecale dwie doby, ale uswiadomil mi, ze wychowywanie i ksztalcenie dzieci w Chinach jest ryzykowne. Ale od poczatku.
Nauczyciel ds studenckich zadzwonil do mnie we srode, ze jest organizowana jakas impreza, ze bedzie swietna zabawa, ze miejsce przecudne, ze mili ludzie, ze.... Mam zaufanie do owego nauczyciela, bo faktycznie zdarzalo mu sie organizowac fajne imprezy - konkursy i inne festiwale mniejszosci Naxi - za to wszystko byl odpowiedzialny wlasnie ten czlowiek.
Cztery godziny w autokarze - no ale mialy mi to wynagrodzic gory, gorace zrodla i to wszystko inne, czego sie dowiedzialam o Honghe - starostwie (nienawidze nazwy "prefektura", a starostwo to ziemie nalezace do wladzy, prawda? Cala ziemia w Chinach nalezy do panstwa, czyli wlasciwie sie zgadza ;)) najbardziej zblizonym do Wietnamu. Jest to starostwo autonomiczne mniejszosci Yi 彝族 oraz Miao 苗族

- to oznacza, ze w teorii maja wiecej praw od zwyklych starostw, a w praktyce maja ich mniej. Jak to? Wedle konstytucji maja byc finansowo niezalezni od Pekinu, zreszta nie tylko finansowo - rowniez kulturalnie, kulturowo, wszelako. W tym "wszelako" miesci sie tez prawo do indywidualnej polityki na szczeblu lokalnym (czyli na przyklad teoretycznie mogliby calkowicie demokratycznie wybierac swoich kacykow) a takze do uzywania wlasnego jezyka. Cala ta szumna niezaleznosc to oczywiscie bajka, bo, w przeciwienstwie do na przyklad decyzji szefow poszczegolnych prowincji, kazda wazna decyzja kacyka "autonomicznego starostwa" musi zostac zatwierdzona przez Pekin. Inne stwierdzenia to tez bzdura. Wezmy na przyklad nasze Honghe: nalezy do dwoch mniejszosci, Yi i Miao. Nawet pomijajac fakt, ze jezykow Yi jest przynajmniej kilka ("uczeni", ktorzy sa odpowiedzialni za rozparcelowanie 56 chinskich grup etnicznych kierowali sie wlasnym widzimisie, wiec typow Yi jest duuuuuzo), jak pogodzic to z jezykami Miao? I ktorych Miao wybrac? Albo Yi? Tych, ktorych jest najwiecej? Poza tym - wiekszosc ludzi zamieszkujacych to starostwo to Hanowie, chmurni i dumni ze swojego mandarynskiego, jakkolwiek mocno zalatujacego lokalnymi dialektami...
No dobrze, wrocmy do Honghe. Co w nim takiego niezwyklego? Poza tym, ze Czerwona Rzeka 紅河 wlasnie tu ma swe zrodlo, a konczy sie w Wietnamie? Coz. Przynajmniej dwie rzeczy sa warte wzmianki. Po pierwsze, bliskosc Wietnamu sprawia, ze sporo tutaj zagranicznych sasiadow,

robiacych interesy na papierosach, przedmiotach codziennego uzytku itd. Wielu Wietnamczykow widzi w Yunnanie szanse na lepsze zycie; rzesze handlarzy i robotnikow wedruja przez granice. Zwlaszcza Chinczycy zameldowani w Honghe moga wedrowac swobodnie, albowiem moga przechodzic do Wietnamu na dowod osobisty; nie potrzebuja ani paszportu, ani wizy.

Druga rzecz warta wzmianki to klimat, pozwalajacy na caloroczna uprawe arbuzow, winogron,

trzciny cukrowej. Och, oddychalo mi sie tam tak swobodnie, jak na Tajwanie!
Pojechalam wiec do tego raju na ziemi po to, zeby sie dowiedziec, ze nastepne dwa dni spedze udajac nauczycielke angielskiego. Ja? Uczaca ANGIELSKIEGO??
No tak. Biala skora, niebieskie oczy (zielone, ale kto by sie przygladal :P), blond wlosy (w kazdym razie w porownaniu z Chinczykami :P)... To czyni Cie idealnym nauczycielem angielskiego (i tak dobrze, ze nie trafilo na niektore Rosjanki badz Francuzki z naszej szkoly - moj akcent to Oxford w porownaniu z ichnim :P).

No dobra, czyli jestem nauczycielka, tak? Czyli mam uczyc dzieci, tak? O, moi drodzy, gdybym po prostu miala uczyc, to bylam naprawde zadowolona (mam talent do dzieci). Ale nie: ja wzielam udzial w trzygodzinnej reklamie. Byla to reklama szkoly cwiczenia pamieci.
Tak, wiem, ze w Polsce takie cuda tez istnieja. Ze niby jak poprawisz pamiec, to wyniki w szkole beda lepsze. No pewnie, ze beda lepsze, jesli wkujesz podrecznik! Ale cale szczescie w Polsce i w kilku innych cywilizowanych krajach istnieja nauczyciele, ktorzy potrafia odroznic material wkuty od zrozumianego. Nie przecze, dobra pamiec sie przydaje. Ale w trakcie tego weekendu patrzylam na dzieci, ktore balwochwalily dziewczyne recytujaca "Wielka Nauke" 大學 lacznie z numerami stron; ktore zazdroscily osobie potrafiacej zapamietac szereg 50 niezwiazanych ze soba cyfr w ciagu 40 sekund, ktore pialy z zachwytu nad dziewczeciem zapamietujacym swobodnie rzad 20 liter lacinskich. I tutaj wlasnie sie pojawia pytanie: po co komu wrycie na pamiec dziela wnuka Konfucjusza? Po co komu zapamietanie rzedu 50 cyfr? Tego nie wiem. Ale wiem, po co komu zapamietanie 20 niezwiazanych ze soba liter lacinskich. Otoz po to, moi drodzy, zeby sie nauczyc angielskiego.
Chinczycy na lekcjach angielskiego nie ucza sie mowic. Ucza sie slowek. Zeby zdac kolejne poziomy angielskiego, musisz znac odpowiednia ilosc slowek. A najtrudniejsza czescia zapamietywania slowek angielskich jest fakt, ze angielskie slowa inaczej sie pisze niz slyszy. To znaczy, litery sa wedlug przecietnego Chinczyka poustawiane w niewlasciwej kolejnosci i jeszcze na dodatek z bledami. Przecietny Chinczyk wie, ze w slowniku jest fafnascie roznych chinskich znakow, ktore wymawia sie na przyklad shi. Ale nie jest w stanie zrozumiec i zapamietac, dlaczego sheep i ship/ bitch i beach pisze sie inaczej a wymawia tak samo (nie wymawia sie tak samo, ale Chinczycy wymawiaja identycznie :P). A jak trafia na 3,4,5sylabowe wyrazy, rozklada bezradnie rece - tego sie nie da zapamietac. Dlaczego "come on" nie pisze sie "ka meng" - jak w chinskim pinyinie? Dlatego tak wazna jest umiejetnosc zapamietania wielu calkowicie niepowiazanych ze soba nawzajem liter...
Nienawidze uczenia sie na glupa. Jestem przeciwniczka tej metody. Jestem przeciwniczka wszystkiego, czego sie dowiedzialam w ciagu tego weekendu. Nie chce, zeby moje dzieci uczyly sie w chinskiej szkole, buuu...
我去了紅河假裝英文老師。 我的皮膚這麼白, 我的眼睛這麼藍 (是綠的, 但是沒有人這麼想), 我的英文肯定很好對吧?...
在紅河我原來想好玩。結果, 沒有任何好玩的地方。 都要開會, 開會時要介紹一種學習的方法…… 對了, 在我眼看這不是學習的方法, 因為只讓你記住什麼內容, 不讓你了解這個內容。他們記得很快沒有用的東西。 我覺得是浪費時間。 而且他們說這種方法對記住英文單詞很好。 那我想問一下: 記住單詞有什麼作用呢? 一般來說是記住但用不了…… 我非常反對這種學習方法。
他們說是考上北大清華那些大學最好的辦法。如果真的如此的話, 那麼…… 我永遠不會讓自己的孩子在中國讀書。 你們大學需要人型計算機嗎? 還是有自己思想的人?……
這個周末很痛苦。 對那些事情我不感興趣, 又不能隨便做個人的事, 而且我帶來了男朋友。他最可憐, 我開會的時候他又沒有事情能做。 對不起嘎……

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.