2026-01-15

Przypadkiem 偶然

Dokładnie 129 lat temu przyszedł na świat Xu Zhimo, jeden z najsłynniejszych chińskich poetów pierwszej połowy XX wieku. Z tej okazji mam dla Was jeden z jego wierszy, szalenie ciekawy. Dziwię się sobie, że dopiero teraz nań trafiłam. Wciąż jestem za mało oczytana w chińszczyźnie. W ogóle jestem za mało oczytana (ilość nieprzeczytanych książek na dysku rośnie jeszcze szybciej, niż tych przeczytanych...), a jeszcze w dodatku mam kiepską pamięć. Wydaje mi się, że gdybym już na ten wiersz kiedyś trafiła, na pewno bym go zapamiętała, tak bardzo jest "mój". Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z faktu, że gdy byłam romantycznym dziewczątkiem, mogłam nie czuć go tak mocno, jak doświadcza go dojrzała kobieta.
Czegóż tu nie ma?! Los, miłość, olśnienie, iskra, a także przemijanie i nostalgia, a nawet rezygnacja. Napisany sto lat temu, w dziesięciu zaledwie wersach pokazuje, że nawet najkrótsze spotkanie z nawet najbardziej oddaloną i odmienną istotą może zaowocować miłością i pięknem. Nie zmieni ich i nie unieważni nawet nieuniknione rozstanie; ich znaczenie tlić się będzie nawet, jeśli o tym spotkaniu zapomnimy - bo gdzieś przetrwa jakiś uśmiech, jakaś łza, westchnienie przy właśnie tej piosence czy po prostu - nastąpi zmiana trajektorii, która wyglądałaby inaczej, gdyby nie właśnie to spotkanie. 

偶然
 
我是天空里的一片云, 
偶尔投影在你的波心—— 
你不必讶异, 
更无须欢喜—— 
在转瞬间消灭了踪影。 

你我相逢在黑夜的海上, 
你有你的,我有我的,方向; 
你记得也好, 
最好你忘掉, 
在这交会时互放的光亮! 

Przypadkiem 

Jam w przestworzach jest obłokiem, 
Co w fali twej przypadkiem odbił cień — 
Nie musisz dziwić 
Się czy cieszyć 
Bez śladu zniknie w okamgnieniu. 

Nocą na morzu spotkaliśmy się 
Lecz każde poszło w swoją stronę 
Możesz pamiętać, 
Lepiej zapomnij, 
Ten blask, który daliśmy sobie. 

Tłumaczenie nie jest idealne, niestety. Oryginał się rymuje i oczywiście jest o niebo wdzięczniejszy. Moje tłumaczenie, poza tym, że było koniecznością życiową, bo nie mogłam zasnąć, dopóki go nie ukończyłam, ma tylko jedną zaletę - da się je... zaśpiewać do poniższej melodii.
  
Ta piosenka jest tak stara, że nawet ZB nie wspomina jej z nostalgią - był wówczas dziesięcioletnim smarkaczem, więc nawet gdyby hongkońskie gwiazdy były wówczas lepiej znane w Yunnanie, to i tak by tej cudnej piosenki nie potrafił ogarnąć. Słychać zresztą, że piosenka trąci myszką. Sądzę, że gdyby nie tekst, nie przekonałaby mnie do siebie. A jednak ja, wychowana na poezji śpiewanej, natychmiast się w niej odnalazłam. Swoją drogą - ciekawe, że akurat w obu moich światach poezja śpiewana jest popularna i łatwa do znalezienia - być może serducha mamy podobniejsze, niż to widać na pierwszy rzut oka? 
Od paru tygodni nie potrafię i nie chcę się z niej wygrzebać. Chodzę po domu i nucę, od czasu do czasu zalewając się łzami. W którym kręgu piekielnym zadecydowano, że będę nieuleczalną romantyczką?!

Zostawiam Was z wierszem i piosenką, a sama wracam do... no, kto zgadnie? Oczywiście. Do poezji zebranych Xu Zhimo. Traf chciał, że parę dni po odnalezieniu tej piosenki niechcący trafiłam na nie w księgarni. Tak! To był czysty przypadek! I nie skarżcie ZB, sama wiem, że nam już regały pękają w szwach...

2026-01-13

Chmurny Powiat 云县 - nabrzeże

Zawsze tak samo pozytywnie mnie zaskakuje, kiedy jeździmy po małych miasteczkach powiatowych Yunnanu, jak wiele władze inwestują w budowanie nowego, przyjaznego mieszkańcom wizerunku miasta. Jedną z podstawowych części budowania nowego społeczeństwa, inaczej spędzającego czas i żyjącego "po współczesnemu" jest budowanie parków, zwłaszcza tych na nabrzeżu rzek, wokół których miasteczka te były budowane. Chmurny Powiat nie jest tu wyjątkiem: zadbano o to, żeby było którędy pospacerować - ścieżki zdrowia 健康步道 i tutaj wrosły w krajobraz.
Tak oto dotarliśmy do końca wycieczki do Lincangu. Czas najwyższy, bo było to już prawie rok temu, a następne miejsca czekają w kolejce!

2026-01-11

Pagoda Literatury w Prefekturze Yun 云州文笔塔

W miasteczku powiatowym zowiącym się po prostu "Chmury" (云县), podlegającym Lincangowi, spędziliśmy zaledwie pół dnia, czekając na popołudniowy pociąg powrotny do Kunmingu. To nie był planowany punkt naszej wycieczki, a czysty przypadek. Nie chcąc marnować czasu, od razu otworzyłam mapę w telefonie, szukając miejsc wartych odwiedzenia. Ku mojemu wielkiemu zdumieniu, okazało się, że i tutaj znajduje się Pagoda Literatury! ZB spojrzał na mnie jak na wariatkę. "Nie będę się wspinać ze wszystkimi bagażami". Co racja, to racja. Żadna przyjemność taszczyć ze sobą wszystko w niezwykle ciepły dzień. Bagaże zostały więc z ZB, a Tajfuniątko i ja z włączonym GPSem ruszyłyśmy w drogę.
Początkowo droga wiodła przez wioskę na obrzeżu miasteczka.
O, już ją widać z daleka!
Udało się ją zdobyć :)
Ku naszemu najwyższemu zdumieniu, odnalazłyśmy ją również na tablicy pamiątkowej przedstawiającej najważniejsze zabytki dawnej Prefektury Yun.

Położona na szczycie Góry Ognistych Kamieni, tutejsza pagoda została wzniesiona w 1782 roku, gdy miasteczko Yun nie było jakimś tam powiatem, a centrum prefektury Yun. Czteroboczna, dziewięciopoziomowa pagoda z cegieł i fundamentem z czerwonego piaskowca, bez możliwości wejścia do środka (środek nie jest pusty), wysoka na siedemnaście metrów. Pod koniec panowania Mandżurów ucierpiała od uderzenia pioruna, jednak prawdziwym wrogiem pagody okazała się Rewolucja Kulturalna, kiedy została ona rozebrana, a cegły posłużyły do budowy innych budynków. Dlatego wersja, którą można oglądać dzisiaj to po prostu podróbka z 1983 roku, kiedy władze wyłożyły kasę na odbudowę. Obecnie znów jest remontowana (droga na szczyt góry była akurat nieprzejezdna, więc razem z Tajfuniątkiem przedzierałyśmy się przez pola uprawne).