2026-02-07

kwiaty moreli 梅花

Wybrałyśmy się z koleżanką do niezastąpionego parku przy Stawie Czarnego Smoka, by podziwiać kwiaty śliwy. To znaczy kwiaty moreli, ale ponieważ na całym świecie są znane jako kwiaty śliwy... Nie zawsze upieram się przy morelach, choć wikipedia jest jednoznaczna pod tym względem. Anglojęzyczni są sprytni: wymyślili sobie śliwę, a gdy okazało się, że to jednak morela, dodali po prostu "chińska" - i od razu wiadomo, że Chińczycy są dziwni, a nie oni, nadający niewłaściwe nazwy ;)  A oczywiście w języku polskim funkcjonuje jako morela "japońska", jak dziesiątki innych roślin ewidentnie pochodzących z Chin, a w Polsce traktowanych jak wynalazek japoński. Grrr. 
Do meritum: do parku tego przesadzono setki drzewek pochodzących z Morelowego Zaułka w centrum miasta i cały czas dosadza się nowe. Dzięki temu powstał tu kojący ciało i duszę morelowy ogród, który od połowy stycznia aż do marca obłędnie pachnie, wspaniale wygląda i jest idealnym miejscem wczesnowiosennych przechadzek. Rokrocznie odbywa się tu Święto Morelowych Kwiatów - dlatego warto się tu wybrać w dzień powszedni, kiedy jest choć trochę mniej ludzi.



















Kiedy patrzę na kwitnące morele, przypomina mi się słynne powiedzonko przypisywane tangowskiemu mistrzowi buddyzmu chan Huangbo Xiyun
不是一番寒彻骨, 
Gdyby nie ten mróz, który przenika aż do szpiku kości 
怎得梅花扑鼻香 
Jak miałbyś zaznać kwiatu moreli wonnej słodkości? 

Czyli: konieczne są te wszystkie trudności, by zaznać piękna, dobra, sukcesu - jak zwał tak zwał. Wszystko, przez co w życiu przechodzimy, jest Drogą. A droga nie może być łatwa. Nie bez kozery właśnie temu mistrzowi, bodaj najbardziej taoistycznemu ze wszystkich buddystów, przypisuje się akurat to powiedzenie...
To, że przypominam sobie właśnie to powiedzenie, zapewne związane jest z dość kryzysową sytuacją, która nas dopadła: Tajfuniątko dopadło atypowe zapalenie płuc. Przez tę atypowość odkryliśmy, że to nie zwykły kaszel, tylko coś poważniejszego, dopiero po trzech tygodniach, gdy przyplątało się zakażenie krzyżowe. W związku z tym niemal zamieszkaliśmy w szpitalu, łącząc opiekę nad małą z własnymi obowiązkami. Całe szczęście ja mam już przerwę śródsemestralną, ale ZB nadal pracuje. A w dodatku szpital zaczął się... w trakcie pierwszej od tuzina lat wizyty Taty. Nie chcąc, by Tato miał styczność ze szpitalem, a jednocześnie pragnąc spędzić z Nim jak najwięcej czasu, dokonywaliśmy z ZB cudów graniczących z teleportacją ;)
Ale teraz przychodzi powoli czas na wonną słodkość kwiecia moreli: wczoraj wyprawiłam zdrowego i zadowolonego z pobytu Tatę do domu, a Tajfuniątko może już przespać prawie całą noc bez kaszlu. Po tygodniu mrozu przenikającego nas aż do szpiku kości możemy odetchnąć z ulgą. 
Czego i Wam życzę.

2026-02-05

na przykład kasztany 举个栗子

Ładna nazwa dla straganu z pieczonymi kasztanami:
举个例子 jǔgèlìzi tłumaczy się jako "na przykład", ale dosłownie oznacza "podnieść przykład". Tu wykorzystano homofonię przykładu i kasztana (栗子 lìzi). Podnieś kasztana! I go zjedz, póki gorący, oczywiście.

2026-02-03

Rozłożnia kolczasta 芡

芡qiàn czyli rozłożnia kolczasta to roślina należąca do rodziny grzybieniowatych, co znajduje odwzorowanie w jednej z jej chińskich nazw: 鸡头莲 lotos kurza głowa. Jest, jak łatwo się domyślić, rośliną wodną, wchodzącą zresztą w skład Ośmiu Wodnych Świeżości - czyli od razu wiemy, że nadaje się do jedzenia. Kiedy roślina jest jeszcze młoda i niedojrzała, jej owoce można gotować w całości (jak robi się to np. w Bangladeszu). Jeśli jednak poczekać, aż roślina dojrzeje, jadalną częścią będą tylko nasiona, zawierające dużo skrobi, ponieważ sam owoc twardnieje i drewnieje. Po chińsku nasiona zwane są 芡实 qiànshí, 芡米 qiànmǐ (ryż rozłożniowy) lub 鸡头米 jītóumǐ (ryż kurza głowa). Dojrzałe nasiona można jeść bezpośrednio, na surowo, po ugotowaniu lub uprażeniu/upieczeniu (ponoć pękają jak popcorn!), można również pędzić na nich wódeczkę. Mieli się je również na mąkę 芡粉, która ma kilka zastosowań - przede wszystkim jednak służy jako zagęstnik do sosów. Zagęszczanie takie wzięło w kuchni chińskiej swą nazwę właśnie od rozłożni: 勾芡 gōuqiàn, które na angielski jest tłumaczone najczęściej jako "to thicken with cornstarch", a obecnie używa dowolnej skrobi - ziemniaczanej, z fasoli złotej, kukurydzianej czy lotosowej, etymologicznie jest związane z naszą dzisiejszą bohaterką. 
Oprócz dużej zawartości skrobi znajdziemy w rozłożni również białka, tłuszcze, wapń, fosfor, żelazo itd. Obecnie najczęściej na bazie rozłożni robi się kleiki, ciasta oraz gęste zupy. Bodaj najbardziej popularne jest ciasto rozłożniowe 芡实糕, składające się z mąki z kleistego ryżu wymieszanej z mąką rozłożniową i cukrem, a następnie ugotowane na parze. Ponoć jego jedzenie jest zdrowe dla śledziony i nerek. Bardzo łatwo jest je zauważyć na targu czy w sklepie ze słodyczami, ponieważ tradycyjnie jest wyrabiane w takiej oto trójkolorowej formie:
Choć nie jestem wielką fanką ciast ryżowych gotowanych na parze, muszę przyznać, że akurat to ciasto było całkiem, całkiem - mam wrażenie, że skrobia rozłożniowa pomogła w poprawieniu konsystencji suchego zazwyczaj ciasta.