Strony

2026-07-05

Park Kultury i Sztuki Szmaragdowego Koguta 碧鸡文化艺术园区

Dwa tygodnie temu miałam przyjemność uczestniczyć w koncerto-pogadance muzycznej prezentującej kilka bardzo znanych utworów na guzheng wraz z dość szczegółowymi objaśnieniami dotyczącymi poszczególnych utworów i technik wykorzystanych do stworzenia w nich niezwykłego klimatu. Co więcej, uczestniczyłam nie tylko jako słuchaczka, ale i jako tłumaczka na angielski, przy czym w trakcie koncertu i pogadanki okazało się, że mimo drobiazgowego przygotowania, będę musiała pójść na żywioł i tłumaczyć chińską dyskusję improwizując. Nie będę ukrywać: nie było to najlepsze tłumaczenie w moim życiu, głównie ze względu na to, że techniki guzhengowe nigdy nie znalazły się w centrum moich zainteresowań. Jednak z drugiej strony, zdarzały mi się i tłumaczenia gorsze, głównie w czasach, w których podstawowym używanym przeze mnie chińskim słowem było 东西 (coś). Dziś wrzucam parę fotek; jeśli chodzi o nagrania, to może kiedyś?
Chen Xingyan 陈星言
Koncert był związany tematycznie z lotosami.
Na pewno podzielę się samymi utworami w innych wykonaniach; bardzo mi się spodobały, a poza tym pozwoliły mi znów wrócić do słuchania guzhengu. Na co dzień robię to rzadko, bo ZB nie przepada ani za guzhengiem, ani za guqinem. Z miliarda Chińczyków musiał mi się trafić taki, który lubi tylko jeden rodzaj herbaty, zamiast taichi uprawia badminton, a w dodatku gardząc tradycyjną chińską muzyką woli saksofon... Wracając do koncertu: odbył się on w studiu Huang Shan, mojej muzycznej koleżanki i sąsiadki przy okazji. Znajduje się ono w Parku Kultury i Sztuki Szmaragdowego Koguta tuż przy Zachodnich Górach (dokładny adres: 昆明西山碧鸡文化艺术园区D-11弦外Space). Nazwa studia jest dwujęzyczna: 弦外Space - dosłownie: przestrzeń poza strunami. Struny oczywiście bo Huang Shan gra na erhu, a przestrzeń, bo poza koncertami odbywają się tam rozmaite warsztaty, wernisaże, performance, a także degustacje kuchni na styku kultur.
Nazwa ta jest szalenie ciekawa również ze względu na sformułowanie 弦外之音 xiánwàizhīyīn, dosłownie: dźwięk poza strunami. Idiom ten oznacza coś, co tkwi między wierszami, niedopowiedzenie, podtekst, aluzję, wydźwięk, nutkę, posmak, wszystkie nieoczywiste implikacje. Nieoczywistość i niedosłowność przestrzeni, która służy wymianie myśli, cieszeniu się sztuką i obcowaniu z pięknem w niewielkim gronie - to wszystko kryje się w tej nazwie. 
Sam Park Kultury i Sztuki to przestrzeń otwarta w 2014 roku jako "inkubator artystyczny". Składa się z około dziewięćdziesięciu pracowni o najrozmaitszym profilu: od galerii i przestrzeni warsztatowych po restauracje i kafejki. Jest tu nawet piekarnia z chlebem z prawdziwego pieca! Czynsze są niewielkie, bo przestrzeń ta znajduje się tak daleko za miastem, że dotrą tu tylko ci, którzy wiedzą, po co przyjeżdżają. Tak jak my. 
Pierwszy raz pojechałam tam z Tajfuniątkiem trochę ponad rok temu: na zwiedzanie, lunch i wycieczkę po górach.
Od tej pory zdarza mi się tam wracać - głównie na koncerty, projekcje filmów dokumentalnych itp. organizowane przez Huang Shan. Gdybyście mieli ochotę na nietypowe zwiedzanie Kunmingu - warto tam zajrzeć. 
A teraz mam dla Was świetną wiadomość: tutaj możecie i Wy pospacerować po tej niezwykłej przestrzeni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.