O kulinarnym zastosowaniu kwiatów glicynii już kiedyś słyszałam (choć nie miałam wcześniej okazji spróbować; w Kunmingu się ich raczej nie jada), wiem, że szczególnie popularne są w Lincangu i Pu'er. Nie zdziwiło mnie zatem, gdy przyjaciółka z Pu'er poczęstowała mnie bardzo popularnym daniem złożonym przede wszystkim z glicynii i bobu.
Składniki:
- kwiaty glicynii
- bób
- ewentualnie: szynka yunnańska
- ewentualnie: imbir i czosnek
Wykonanie:
- Poprzedniego wieczora namoczyć bób, żeby łatwo można było zdjąć skórki.
- Przygotować kwiaty: zblanszować we wrzątku ok. 2 minuty, a potem przelać zimną wodą.
- Jeśli chcemy wzbogacić danie szynką i przyprawami, to kawalątek szynki pokroić w drobną kosteczkę, a także rozciamkać imbir i czosnek na papkę.
- Rozgrzać w woku odrobinę tłuszczu i obsmażyć szynkę, imbir i czosnek. Gdy zapachną, dodać szklankę/dwie wody. Po zagotowaniu dorzucić obrany ze skórek bób. Jeśli wolimy zachować naturalny smak składników, pomijamy dodawanie szynki i przypraw i zaczynamy od zagotowania w woku szklanki/dwóch osolonej wody, do której następnie wrzucamy bób. Wody musi być co najmniej tyle, żeby zakrywała bób, więc ilość wody zależy bezpośrednio od ilości bobu.
- Gotować około dziesięć minut, aż bób będzie ugotowany, dodać kwiaty i gotować jeszcze pięć minut. Gotowe!
Danie jest równie często spotykane w wersji gotowanej (zupa), jak i duszonej czy smażonej. W tym ostatnim przypadku warto najpierw bób obgotować dziesięć minut, potem odsączyć z wody i usmażyć z przyprawami i kwiatami. Zupy najczęściej nie są mocno przyprawione - i dobrze, bo zachowują wtedy naturalny smak kwiatów. Niestety, prześliczne fioletowe glicynie po ugotowaniu tracą swój zjawiskowy kolor.

O rany !! A ja mam olbrzymią glicynię w ogrodzie i tak się marnuje...
OdpowiedzUsuńWarto się najpierw napatrzeć, a potem spożyć :)
Usuń