Kiedy myślę o dialogu międzykulturowym i tym, dlaczego tak ważna jest wymiana myśli z ludźmi kompletnie od nas odmiennymi, przychodzi mi na myśl ta niepozorna książeczka, napisana i zilustrowana przez Jimmy'ego Liao, tajwańskiego autora książek podobno dla dzieci. Piszę "podobno", bo nawet książeczka wspomniana w tytule, choć maleńka i obrazkowa, zawiera idee i wzbudza uczucia, które dla dzieci są kompletnie niedostępne. Dlaczego jednak wspominam o niej przy okazji dialogu międzykulturowego? Dlatego, że bezpośrednią inspiracją był dla Jimmy'ego wiersz Szymborskiej Miłość od pierwszego wejrzenia.
Właśnie tak powinno być. Coś trafia w nasze ręce przypadkiem i któraś synapsa sprawia, że obca idea rozkwita w coś "najmojejszego", przefiltrowanego przez moje uczucia, myśli, doświadczenia. Nie zawsze od razu - czasem hibernuje wiele lat, czekając na odpowiednią chwilę, odpowiednią glebę, odpowiednią proporcję deszczu i słońca, a może uśmiechu i łez. Jeśli będę mieć szczęście, to moje też kiedyś rozkwitnie w coś innego - i tak dalej.
Polecam nie tylko samą książeczkę (wraz z innymi tegoż autora), ale i film nakręcony na jej podstawie:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.