blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2019-09-21

hongkońskie gofry 雞蛋仔

W latach '50 XX wieku hongkońskim właścicielom spożywczaków znudziło się wyrzucanie rozbitych w transporcie jaj na śmietnik. Masę jajeczną zaczęli więc, na wzór Europejczyków, łączyć z mąką, masłem i odrobiną cukru i tak właśnie powstały nasze gofry. Ktoś jednak wymyślił trochę inny kształt gofrownicy - bardziej zbliżony do patelni do takoyaków niż do naszych nudnych prostokątów. Stąd hongkongijska nazwa gofrów: kurze jajeczka. Zazwyczaj podaje się je na gorąco, zazwyczaj bez dodatków, choć oczywiście można je polać bitą śmietaną czy inną czekoladą. Znacznie popularniejsze są jednak dodatki do samego ciasta - można więc mieć jajeczka o różnych smakach. Na przykład na moim ulubionym straganie są dostępne następujące smaki: oryginalny, sezamowo-kokosowy, zielonoherbaciany, ze słodkim suszonym mięsem, z wodorostami, z kawą, pomarańczowy, taro, truskawkowy, limonkowy, czekoladowy, czerwonofasolowy, z rodzynkami, z żurawiną, z orzechami i z serem. Spory wybór, prawda?
W Hong-kongu jest to jedna z najbardziej popularnych ulicznych przekąsek. W Kunmingu się pojawia, ale straganów wcale nie jest tak dużo. A szkoda! Akurat w Kunmingu gofry te nie są wcale słodkie, a że są pieczone, a nie smażone, wcale nie wydają się tłuste. Przekąska idealna. Oczywiście tylko raz na jakiś czas...
Robi się je tak, że wlewa się ciasto do formy i piecze albo nad węglem albo nad prądem. Forma jest ruchoma; należy obrócić ją do góry dnem tuż po wlaniu ciasta i zamknięciu, żeby gofry zrobiły się z jednej strony chrupiące, a z drugiej miękkie jak gąbka. Gdy już się upieką, można je spożyć bez dodatków albo na przykład z lodami. Ja akurat z lodami nie lubię - wolę goferki na gorąco i bez dodatków. Tajfuniątko też :)

Taki straganik może mieć naprawdę niewielką powierzchnię. Tu akurat właścicielka zaszalała, bo ma wewnątrz nawet miejsce na stolik, przy którym dziecię odrabia lekcje.

1 komentarz:

  1. Anonimowy21/9/19 15:17

    Mniam! Dodatku do ciasta to super pomysł.
    Pozdrawiam serdecznie
    Gosia z Mazur

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.