blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-04-06

apteczny asortyment

Jeśli wybierzecie się kiedyś do Chin, polecam wizytę w aptece. Nie takiej zwykłej, z aspiryną, antybiotykami i tabletkami poronnymi (wszystko bez recepty), a do apteki z tradycyjnymi chińskimi lekami. Ujrzycie nie tylko nalewki wężowe czy z żeńszenia, nie tylko rozmaitość kwiatów, korzeni i wysuszonych kamieni nerkowych czy sproszkowanych rogów, ale na przykład koniki morskie i węże.
Zawsze, gdy zerkam na koniki morskie, przypomina mi się, jak najlepszy przyjaciel Najlepszego z Mężów poczęstował nas nalewką "morską". Czyli właśnie na rozmaitych morskich stworzeniach. Ciężko właściwie powiedzieć, czy była smaczna, bo kolega nie wpadł na to, że te wszystkie żyjątka będą przede wszystkim okropnie słone i może przed macerowaniem warto byłoby te stworzenia mocno przepłukać. Przypomina mi się też Przyjaciółka, która na zachwyty nad nalewką wężową zawsze pytała, czy interlokutor nie chciałby zrobić nalewki na kawałku schabu. W końcu i to mięso, i to, więc można by taniej...

6 komentarzy:

  1. Wizyta taka jest przeżyciem wyższego rzędu ;-)
    Wstrząsem nie tylko dla wzroku (chyba, że nie ma się wyobraźni z czym się ma do czynienia), ale i węchu... mimo wszystko warto to zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię zapach chińskiej apteki, mimo wszystko :)

      Usuń
  2. Jesssssu..... po takich widokach już bym tam nie wróciła, nie ma mowy! BTW- czy w tym Twoim Kunmingu są węże? Panicznie boję się nawet najmniejszych zaskrońców, więc gdyby mi takie coś gdzieś w okolicy pełzało, to zawał murowany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w mieście nie ma, ale w okolicznych górach - na pewno są :)

      Usuń
  3. Anonimowy4/6/17 15:22

    No zabilas mnie ta wolowina :P Nie wiem czy taniej, przeciez tam u nich to chyba drogie miecho? Ale jak niektorzy sadza, ze my robimy wodke na zubrach...
    Na studiach pilam wodke na stonce :P
    Ja sie tam wezow i innych takich nie boje, jedynie zal tych zaskroncow...
    Oni pewnie by nie wyrobili na nalewce z mleka heh.
    Sirh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde mięso jest tańsze niż cokolwiek z apteki ;)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.