blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-03-11

sałatka z pieczonego bakłażana i papryki

Na każdym większym kunmińskim targu można w sezonie wypatrzyć stragany z małymi... hmmm, nikogo nie okłamię, jeśli nazwę to grillem, choć jest to zwykła miska wypełniona rozrzażonymi węglami, z siatką na wierzchu. Na siatce spoczywają zaledwie dwa produkty - duże czerwone papryki oraz bakłażany, które są następnie wspaniale opiekane. Gdy już są upieczone, straganiarki zdejmują z nich skórki i teraz kupujący ma dwie opcje: albo kupi po prostu takie właśnie podpieczone warzywa, które są półproduktem, albo poprosi o przyrządzenie sałatki na miejscu.
Ja, w przeciwieństwie do 99% kunmińczyków, mam w domu piekarnik. I choć oczywiście pieczone nad węglami warzywa są sto razy bardziej aromatyczne, często przygotowuję domową, piekarnikową wersję tej sałatki.

Składniki:
  • spory bakłażan
  • dwie duże papryki
  • chilli po uważaniu
  • pół cebuli
  • dwa ząbki czosnku
  • limonka
  • sól
  • sos rybny
  • pomidor (upieczony albo świeży)
  • garść posiekanej kolendry bądź pietruszki
Wykonanie:
  1. Bakłażana i paprykę upiec w piekarniku. Ja nastawiam piekarnik na 230 stopni na godzinę, wkładam do zimnego i gdy półtorej godziny później przychodzę, jest akurat: warzywa są upieczone i prawie wystygnięte. Chodzi o to, by skórka warzyw łatwo odchodziła, bo zarówno bakłażana, jak i paprykę musimy obrać ze skóry.
  2. Obrane warzywa kroimy w paseczki; dodajemy pokrojoną w piórka cebulę, posiekany niedbale pomidor i czosnek przepuszczony przez praskę.
  3. Doprawiamy limonką, solą, sosem rybnym, kolendrą i chilli (świeżym albo suszonym, obojętnie) i zostawiamy na pół godzinki, żeby się przegryzło.

Tip: Ja zamiast dodawać chilli, dorzucam najczęściej pestki z tych upieczonych papryk. Efekt taki sam, jeśli nie lepszy!

6 komentarzy:

  1. Dziękuję :-)
    właśnie udało mi się kupić po przystępnej cenie bakłażany... wypróbuję przepis.
    Czy do sosu rybnego można się przyzwyczaić. Jest to jedna z niewielu nowinek przywiezionych z Chin, trudna do zaakceptowania przez moje kubki smakowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od wizyty w Wietnamie uwielbiam, ale wiem, że część moich znajomych zawsze go w przepisach omija :)

      Usuń
  2. Wreszcie jakiś przepis dla mnie! I nawet mam bakłażan i paprykę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od razu przyszedł mi do głowy przepis na ormiański baba ghanoush. To w zasadzie to samo, tylko zamiast przypraw sos rybny, który uwielbiam. http://www.sfinjak.wroclaw.pl/eggblog/news.php?id=148

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam baba ghanoush, szkoda, że tutaj nie ma ziaren kolendry w sklepach...

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.