blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-03-04

klopsiki z tofu w zielonej zupie

W każdej porządnej kunmińskiej knajpie znajduje się w karcie zupa na zieleninie z klopsikami. Zielenina w zasadzie dowolna: szpinak, tasznik, różne kapustowate, liście rzepaku, a nawet koperek. Klopsiki - też dowolne. To znaczy: mięsne, wegetariańskie albo mieszane. Czyli z mielonej wieprzowiny bądź kurczaka, z tofu albo z tofu wymieszanego z mięsem. Żadna wersja nie jest najbardziej tradycyjna, żadna nie jest najlepsza. Wszystkie są pyszne!

Składniki:
  • miękkie tofu
  • jajko
  • odrobina mielonego mięsa (można pominąć)
  • dowolna zielenina, np. jakaś kapusta
  • mąka ziemniaczana
  • pieprz, sól, drobno posiekany imbir
  • ewentualnie bulion
Wykonanie:
  1. Tofu solidnie rozciapać i odsączyć z nadmiaru wody.
  2. Dodać przyprawy, jajko, ewentualnie trochę mielonego mięsa, solidnie wymieszać i dodać tyle mąki ziemniaczanej, by dało się formować apetyczne klopsiki.
  3. Doprowadzamy do wrzenia bulion albo wodę; skręcamy ogień na malutki i delikatnie wkładamy klopsiki do wrzątku. Powinny od razu się ściąć i pozostać w niezmienionej formie; jeśli się rozsypują, coś sknociliśmy po drodze ;)
  4. Na średnim ogniu gotować, aż klopsiki będą całkiem ugotowane. Oczywiście te mięsne trzeba będzie gotować dłużej.
  5. Kiedy mamy wrażenie, że klopsiki są już akurat, dorzucamy do zupy naszą porwaną bądź pokrojoną w kawałki łatwe do uchwycenia pałeczkami zieleninę. Ewentualnie dosmaczamy zupę solą i pieprzem.

3 komentarze:

  1. Wczoraj zjadłam w Pekinie taką siłę. Kapusta pekińska i mięsne klopsiki. Z tym, że mi pozostała zieleniną i bulion, bo całe klopsiki wyjadła córka:-) Ale spodobała mi się idea takiej zupy i zamierzam w najbliższym czasie zrobić w domu. Klopsiki z tofu bardzo mi odpowiadają, bo zawsze mam w lodówce. Z mięsem jest gorzej,bo i gdy nie zamrażanie. Kupuję w dniu, w którym mam gotować i od razu zużywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam fajnie pod względem mięsa, bo pani ze straganu wieprzowego nigdy nie dziwi się, gdy chcę kupić na przykład 10 deko mielonego albo i mniej :D

      Usuń
  2. Zupę ma się rozumieć. Nie wiem jak wyłączyć tę straszną autokorektę.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.