blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-03-26

24 przykłady nabożności synowskiej 二十四孝 XXIII

Porzucił karierę, by szukać matki 棄官尋母

Zhu Shouchang żył za czasów dynastii Song. Stracił on matkę, gdy miał zaledwie siedem lat, a stało się to tak: była ona konkubiną, a ojciec chłopca bardzo ją kochał. Nie mogła tego zdzierżyć pierwsza żona, która po prostu wywiozła konkubinę z domu. Tak oto siedmioletni chłopiec został pozbawiony matki i żył odtąd z ojcem i macochą.
Młodzieniec piął się szybko po szczeblach kariery; kiedy został ważną szyszunią wydawało się, że nic nie zakłóci jego szczęścia. Jednak pewnego dnia poczuł nagły impuls: odszukać matkę! Próbował mu się oprzeć, ale pewnego dnia po prostu zrezygnował ze stanowiska i ruszył w drogę, by ją odszukać i zapewnić godne życie. Przejechał kraj wszerz i wzdłuż, wszędzie pytając o matkę. I choć nie znajdował nic poza niewiedzą i fałszywymi tropami, on się nie poddawał i, pełen nadziei, nie ustawał w poszukiwaniach.
Wytrwałość popłaciła. Pewnego dnia napotkał mężczyznę, który potwierdził, że matka jego żyje nad brzegiem rzeki w Tongzhou, w dzisiejszej prowincji Shanxi. Zhu Shouchang pospieszył w podanym kierunku, nie dbając o sen ani o jedzenie. Skutek był taki, że gdy już-już prawie dotarł, zemdlał przy rogatkach Tongzhou. Szybko zgromadził się przy nim tłum; ktoś ocucił mężczyznę imbirową herbatą, a ktoś inny spytał, jakaż to sprawa była tak ważna, że zapomniał o jedzeniu i odpoczynku, doprowadzając się na skraj wyczerpania?
A on opowiedział wszystkim o długich poszukiwaniach straconej w dzieciństwie matki. Na te słowa wyłoniła się z tłumu stara kobieta: "Jesteś moim synem! Nie widziałam Cię od pięćdziesięciu lat!" - rzekła głosem zdławionym ze wzruszenia. Uszczęśliwiony Zhu Shouchang uściskał matkę serdecznie i zabrał ją do swego domu, by się nią odpowiednio zająć.

Ciekawe, za co chciał ją utrzymywać i gdzie z nią zamieszkać, skoro wiele lat wcześniej rzucił robotę i dom, żeby udać się na poszukiwania...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.