blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-02-26

24 przykłady nabożności synowskiej 二十四孝 XX

Zapłakał i bambus wypuścił pędy 哭竹生筍

Meng Zong żył w Okresie Trzech Królestw. Ojciec odumarł go młodo i zostawił go wraz z matką w nienajlepszej sytuacji materialnej. Pewnej zimy matka ciężko zachorowała i błagała o miseczkę zupy z pędami bambusa, która na pewno postawiłaby ją na nogi. Tylko... skąd wziąć pędy bambusa w środku zimy, gdy wszystko pokrył śnieg i lód? A jednak Meng Zong, uzbrojony w łopatę, wyruszył na poszukiwanie pędów bambusa. Nie chciał przecież zawieść ciężko chorej matki...
W ośnieżonej gęstwinie znalazł, a jakże, zmrożone liście i oblodzone pnie bambusów; oczywiście - żadnych świeżych pędów. Na samą myśl o biednej matuli, czekającej na łożu boleści na bambusową zupę, biednego chłopca zabolało serce, a gorące łzy poleciały ciurkiem na ziemię. Nie tracił nadziei: "może gdybym lepiej szukał..." pomyślał i... potknął się o wybrzuszoną ziemię. Przykląkł, by sprawdzić, co to takiego; ostrożnie rozgarnął ziemię drżącymi dłońmi i znalazł całą grządkę świeżusieńkich pędów bambusa! Przeszczęśliwy Meng Zong zgarnął, ile zdołał wetknąć za pazuchę i popędził do domu. Od razu ugotował zupę, która szybko postawiła jego matkę na nogi.
Sąsiedzi, usłyszawszy tę historię, orzekli, że to szczera i nieegoistyczna synowska miłość sprowokowała niebiosa do zadania kłamu prawom natury. Dotąd świeże pędy bambusa były dostępne tylko w ciepłe pory roku. Jednak po wyczynie Meng Zonga stał się cud: pojawiła się nowa odmiana, wypuszczająca pędy nawet w mroźne zimy. Została nazwana "zimowymi pędami bambusa" 冬筍. Odtąd jedząc zimą świeże pędy bambusa, Chińczycy wspominają wielką miłość Meng Zonga do matki.

Żeby było śmieszniej, bambus wypuszczający świeże pędy zimą naprawdę istnieje. Nazywa się bambusem Meng Zonga (ta nazwa przetrwała zresztą również w Japonii), a we współczesnych Chinach nazywa się go również bambusem włochatym 毛竹 i bambusem kociogłowim 貓頭竹. Rośnie bardzo wysoki (nawet do 28 metrów) i jest chętnie wykorzystywany w przemyśle tekstylnym i meblarskim. To właśnie jego pędy zimowe są słodkie i przepyszne, a na wiosnę i w lecie - łykowate i gorzkie. Ot, ciekawostka przyrodnicza. To będzie chyba mój faworyt wśród opowieści o dobrych synach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.