blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-09-13

Skąd się wziął kształt kunmińskich murów miejskich?

Dziewczyny z Klubu Polki, moja nieustająca inspiracja, postanowiły, że na jesieni będziemy pisać na trzy tematy. Ja zdecydowałam się na pierwszy - o mitycznych/baśniowych stworzeniach naszych zakątków. W Yunnanie legendarnych zwierząt i postaci jest sporo - oczywiście smoki, takie jak ten ze Stawu Czarnego Smoka albo jak Złoty Koń i Szmaragdowozielony Kogut, na cześć których postawiono w Kunmingu paifangi. Dziś jednak opowiem o wężu i żółwiu. Za czasów, gdy Kunming posiadał jeszcze mury miejskie i fosę, kształt tych murów przypominał bowiem żółwia. Było to wyjątkowo niezgodne z tradycją chińską, według której miasta powstawały na planie kwadratu, z czterema bramami. U nas kształt był nieregularny, a bram było sześć - tworzyły łapki, głowę i ogon naszego żółwia. Ale... skąd się ten kształt w ogóle wziął? Ładnie opisano to w książce "Powrót do Starego Kunmingu" (重返老昆明).

Gdy otworzyć mapę starego Kunmingu, można odkryć, że miejskie mury wraz z fosą kropka w kropkę przypominają mitycznego żółwia, zdumiewająco potężnego. To dodawało staremu miastu tajemniczego uroku. "Jiaolong wznosi się ku niebu, a chmury mu domem, zaś Mityczny Żółw czai się na ziemi i nowa wiosna przychodzi". Jednak skąd się wziął akurat taki kształt murów miejskich Starego Kunmingu? O tym mówi legenda, powtarzana ustami kolejnych pokoleń babć i dziadków.
Za czasów cesarza Hongwu* w Yunnanie stacjonował wielki generał Mu Ying, który postanowił wybudować dla Yunnanu porządną stolicę. Jak jednak ją zbudować - nie bardzo wiedział. Kiedy właśnie frasował się tym zagadnieniem, wyśnił jednej nocy dziwny sen:
Wielki pyton, długi na dziesięć tysięcy zhangów** - jeśli widzisz jego głowę, to już nie ujrzysz ogona - ten właśnie wąż otwarł paszczę i pośpiesznie pożerał Kunming wraz ze wszystkimi drogocennymi dobrami, które miasto kryło. Mu Yinga widok ten straszliwie rozgniewał, zawołał on więc w głos: "Skąd przybywasz, diabelski wężu, i jak śmiesz pożerać bogactwa mego miasta i ściągać biedę na mój lud?!". Wąż odparł: "Mieszkam w górach na północ od miasta, głowę mam w Yunnanie, a ogon w Syczuanie. Jem Yunnan, a wydalam na Syczuan, co Tobie do tego?". Posłyszawszy to, Mu Ying rzucił się na węża z mieczem i go poszatkował. Jednak gdy szczątki węża opadły na ziemię, zmieniły się w ciemnoskórego wojownika, który zaczął z Mu Yingiem walczyć na śmierć i życie. Podczas, gdy walczyli oni zawzięcie, ze Stawu Dziewięciu Smoków (dzisiejsze Szmaragdowozielone Jezioro) wyłoniło się dziewięciu smoczych synów, dosiadających Boskiego Żółwia. Dopomogli oni w walce z wężem i Żółw w końcu zapanował nad wężem.
Gdy Mu Ying się obudził, miał dziwaczne wrażenie, że w historii tej kryje się drugie dno. Zaprosił więc najsławniejszego podówczas wróżbitę***, pana Wang, by wytłumaczył sen. Pan Wang zamyślił się na chwilę, policzył coś na palcach, aż w końcu przemówił: "Nawiedził Cię Długi Robak**** z gór na północ od miasta. Patrz - jego głowa znajduje się naprzeciw miasta Yunnan Fu*****, co wygląda zupełnie, jakby je pożerał". Zaskoczony Mu Ying poprosił o radę. Wróżbita odparł: "z dawien dawna najlepszą radą jest przekucie nieszczęścia w korzyść". I powiedział, jak on to widzi: Góry Długiego Robaka wiją się od północnego wschodu, co faktycznie nie wygląda pomyślnie. Jednak w moich oczach te góry przynoszą miastu bardzo pomyślną smoczą****** aurę - toć to przecież rzadko spotykana pozycja geologiczna zwana małym purpurowym smokiem! Wielki pyton jest długowiecznym stworzeniem, jednak przebiegłym i szatańskim a ciało jego jest delikatne i kobiece, jednym fochem może skrzywdzić wielu mieszkańców. Dlatego potrzebne nam inne boskie zwierzę, które będzie pomagać zmieniać i przezwyciężać węża. Ta rola winna przypaść tak samo długowiecznemu stworzeniu o twardym, męskim cielsku - Boskiemu Żółwiowi.
Słuchając rad starego wróżbity, Mu Ying zamknął miasto w kształcie żółwia. Wielka brama południowa to żółwia głowa, brama północna - ogon, a dwie bramy wschodnie i dwie zachodnie są czterema żółwimi łapami. W ten sposób położony u podnóża Gór Długiego Robaka ciągnących się na północy Kunming uzupełnia qi i puls tego miejsca, tworząc "spotkanie żółwia z wężem". W ten sposób Kunming zyskał wielkość wieczną jak góry i woda, harmonię dziesięciu tysięcy stworzeń w idealnym połączeniu woli Niebios z Ziemią. Pan Wang uśmiechnął się, stojąc na Górze Pięciu Wspaniałości i patrząc na wybudowane mury. Z nieukrywaną satysfakcją rzekł: mury i fosa dodały miastu smoczej witalności, wiatr i woda sprawią, że miasto będzie kwitło i się bogaciło, przynosząc szczęście i zamożność Yunnańczykom. Wierzę, że za pięćset lat Yunnan prześcignie Jiangnan*******!

Tak oto Boski Żółw pomógł okiełznać "długiego robaka" (każdy przyzwoity wąż powinien się za to miano obrazić ;)), który zagrażał pomyślności Yunnanu.
W tej legendzie podoba mi się idea, że przyjezdnemu generałowi, który ma tu rządzić, zależy nie na własnych zyskach, ale na tym, by stworzyć coś trwałego, co pomoże tutejszej ludności. Jest to koncepcja raczej obca dzisiejszym kacykom różnych szczebli. A szkoda.
Szkoda również, że z pięknych murów, które chroniły Kunming setki lat, po dojściu komunistów do władzy zostało tylko kilka głazów. Nie chcę być przesądna, ale śmiem twierdzić, że zburzenie tych murów dziwnym trafem zbiegło się z początkiem końca piękna tego miasta. Po Starym Kunmingu, w którym życie płynęło powoli, tanio i przyjemnie, pozostały tylko wspomnienia. Niestety, prześcignąć rejonu Jiangnan też się nie udało. Przynajmniej nie pod względami, o które chodzi przeciętnemu Chińczykowi - bo w moim sercu Yunnan jest oczywiście lepszy od stu Jiangnanów ;)

*czyli w drugiej połowie XIV wieku.
**zhang - dawna jednostka miary, długości ok. 3,3 metra.
***czyli "pana od fengshui" 風水先生.
****czyli węża.
*****dzisiejszy Kunming.
******smok i wąż są spokrewnione ;)
*******region w dolnym biegu Jangcy na jej południowym brzegu, z dawien dawna najlepiej prosperujący region Chin.

4 komentarze:

  1. Gdy wgryzałam się w temat dawnych miast chińskich, na starych ilustracjach bywało sześć bram jednak wpisanych w kwadrat lub prostokąt o zbliżonych wymiarach, gdyż starano się dostosować do istniejącej topografii.
    Może te sześć bram właśnie było inspirowanych murami Kunmingu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może :) Ale historia o żółwiu bardziej mi się podoba ;)

      Usuń
  2. Od zawsze fascynujący dla mnie jest świat mitów i legend wschodu.Pamietam jak będąc dzieckiem czekałam na baśnie chińskie w tv i tym bardziej z radością i ciekawością czytam Twoje posty. Tyle mądrości życiowej ale i niezwykłej mistyki połączonej z delikatnością i wrażliwością przesłania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna to szkoda, że ta mistyka i wrażliwość ostała się li tylko w legendach :(

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.