blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-07-30

lwie głowy 獅子頭

Pierwszy raz zamówiłam je oczywiście ze względu na nazwę. Chińczycy mają wspaniałą kulinarną wyobraźnię: zamiast prozaicznych klopsików dostajemy lwie głowy!
Oczywiście, od naszych klopsików się trochę różnią, przede wszystkim sposobem przyprawienia. Chińskie klopsiki są mocno aromatyczne i bardzo solidnie przyprawione; stanowią idealne uzupełnienie dla ryżu.

Składniki:
  • tłuste mięso mielone
  • jajko
  • sól
  • wino - odrobina, zwłaszcza jeśli mięso jest suche
  • cukier - łyżeczka
  • posiekana cebulka zielona
  • drobno posiekany imbir - dużo :)
  • mąka ziemniaczana
  • dużo oleju
  • sos: sos sojowy, wino, odrobina wody, ewentualnie kapka keczupu.

Wykonanie:
  1. Mięso przyprawić, dodać jajko i tyle mąki ziemniaczanej, żeby mięso się nie rozpadało i nie wypływało spomiędzy palców.
  2. Kulki można robić tradycyjnie, albo z pomocą dwóch łyżek - na jedną nakładamy mięso, a drugą "zgłaskujemy" je do woka z rozgrzanym tłuszczem. Ja korzystam z tej drugiej metody; kulki wprawdzie mają mniej regularny kształt, ale za to ja nie jestem upaskudzona mięsem od stóp do głów.
  3. Smażyć w mocno rozgrzanym głębokim tłuszczu aż zewnętrzna warstwa mięsa utworzy skorupkę. To, czy mięso w środku jest surowe, czy nie, obchodzi nas znacznie mniej, ponieważ lwie głowy czeka dalsza obróbka cieplna. W moim woku mieści się naraz około pięciu niedużych klopsików; kiedy włożę ostatniego, czas na odwrócenie pierwszego; kiedy odwrócę ostatniego, pierwszy już można wyjąć. Praca idzie bardzo sprawnie :) Wyjęte lwie głowy osączam z tłuszczu na papierze kuchennym.
  4. W rondlu/na patelni wymieszać sos sojowy z alkoholem i wodą. Ilości zależą od Was - jeśli chcecie mieć gęsty sos, dodajecie mniej wody, jeśli chcecie, by sosu było więcej i by był rzadszy, rozwadniacie. Ja oczywiście stosuję metodę "na oko". Gdy sos zawrze, dorzucamy lwie głowy, skręcamy ogień na ledwo-się-tlący i dusimy pod przykryciem aż mięso będzie w pełni uduszone. W zależności od wielkości klopsów i tego, jak szybko wyciągaliśmy je wcześniej z woka, może to zabrać około 10-15 minut.

2 komentarze:

  1. Podoba mi się 'czerwone wino' jako dodatek do klopsików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdzie nie napisałam, że akurat czerwone. Powinno być chińskie, ale wina zachodnie też dają radę :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.