blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-04-06

stroje wieczorowe

Wiecie, że jestem już babcią. Cioteczną bo cioteczną, a w dodatku tylko przez męża, ale jednak. Nie będziecie więc zszokowani tym, że moja (znów cioteczna, po mężu, ale jednak) siostrzenica wychodzi za mąż. Dziewczę śliczne, inteligentne i przedsiębiorcze - założyła tajską knajpę w Chengdu; przypadkowo poznany Taj zaczął Jej pomagać - i już "się został". Po paru latach sprawdzania, że on się faktycznie nadaje do tańca i do różańca, podjęła decyzję, że ewentualnie może za niego wyjść.
Jedna z ceremonii odbędzie się w Kunmingu, jej rodzinnym mieście. Do radosnych cukierków i zwykłego zaproszenia dołączony był list, w którym w bardzo grzecznym tonie Państwo Młodzi informują, że wesele będzie w stylu tajskim i w związku z tym uprzejmie proszą gości o stosowny strój - czyli garnitur dla mężczyzn i wieczorową suknię dla kobiet.
Szwagierka omawia ze mną, jak to zaczęłam modę na wprowadzanie do rodziny obcokrajowców; że w sumie szkoda, że nie zorganizowaliśmy w Kunmingu wesela w tradycji polskiej itd.
Duma chwilę i z pewnym rozdrażnieniem mówi: ja wszystko rozumiem, tajskie tradycje, te rzeczy - ale dlaczego wymagają od gości wieczorowych strojów? Państwo Młodzi mogą sobie przecież założyć co tam sobie życzą, dlaczego się jeszcze czepiają całej rodziny? Wiesz, jaki to będzie wydatek?
Tak, moi drodzy. Można z powodzeniem przyjąć, że w szafach większości przeciętnych Chińczyków nie znajdziemy garnituru ani sukni wieczorowej. Studniówki nie ma. Na zakończenie różnych etapów edukacji wypożycza się jednolite togi dla całych klas albo i szkół. Bal Noworoczny nie istnieje - jeśli Chińczyk jakoś obchodzi Nowy Rok, to raczej w knajpie z przyjaciółmi albo na karaoke. Chiński Nowy Rok to zaś okazja do rodzinnego obżarstwa - i nikt nie ubiera się z tej okazji w garnitur czy wypaśną sukienkę. No a na wesela chodzi się jak bądź. W dżinsach, podkoszulku, dresie... Nikt tutaj nie myli ładnego stroju z okazaniem szacunku i sympatii. Od okazywania sympatii są czerwone koperty z mile szeleszczącą zawartością. Od szacunku - toasty na cześć państwa młodych. Strój zaś może być dowolny, zwłaszcza, że chińskie wesele to obfity posiłek - i nic więcej. Żadnych tańców, żadnych zabaw do świtu. Więc główną cechą stroju chińskiego gościa będzie luz w pasie, żeby kolacja weszła w całej swej obfitości i żeby nic nie cisnęło...
Przymuszeni do elegancji Chińczycy - hmmmm, będzie na co popatrzeć! Przy czym sądzę, że skoro większość z nich będzie potrzebowała takiego stroju tylko na ten jeden raz, większość wypożyczy suknie czy garnitury z wypożyczalni strojów wieczorowych, których w całych Chinach mnóstwo i które cieszą się niesłabnącą popularnością, choć z moich doświadczeń wynika, że stroje te chyba nigdy nie są prane i normalny człowiek brzydzi się ich choćby dotknąć, a co dopiero założyć...
Ja mam z dziesięć sztuk qipao, ZB pół szafy garniturów i bez liku krawatów. Nie boimy się wyzwania w postaci elegancji na weselu. Jestem jednak szalenie ciekawa, jak z problemu wybrnie cała reszta rodziny :D 
PS. Nie, nie powiedziałam szwagierce, że we wszystkich znanych mi krajach poza Chinami i Wietnamem przychodzi się na wesela w odświętnych strojach. Oszczędzę Jej szoku kulturowego...

8 komentarzy:

  1. Trochę mnie zaskoczyłaś Natalio " w szafach większości przeciętnych Chińczyków nie znajdziemy garnituru ani sukni wieczorowej". Rozumiem: sukni wieczorowej ale czegoś na kształt garnituru? Na 'chińskich' filmach widzi się wszak Panów w koszulach-marynarkach ze stójką (zawsze mi się podobały) z powodzeniem imitującą nasze garnitury, a qipao jest przecież ładniejsze od sukien wieczorowych.
    Czy w pracy Chińczycy nie noszą garniturów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to teraz wystarczy, jeśli doprecyzujemy sobie pojęcie "przeciętny Chińczyk" i już będzie jak z górki ;) Nie znam osobiście ANI JEDNEGO Chińczyka, który w domu posiada słynną chińską marynarkę ze stójką. Większość posiada marynarki, ale bez dobranych spodni. Garniaki posiadają pracownicy banków/niektórzy nauczyciele uniwersyteccy, którzy od czasu do czasu muszą wyglądać reprezentacyjnie. No i mój świekr, bo on lubi wyglądać elegancko ;) Jeśli chodzi o qipao - żadnej z moich znajomych Chinek nigdy w qipao nie widziałam - wyjątkiem są nauczycielki uniwersyteckie. Kiedy ja się w qipao ubieram, stanowię sensację. Na weselach, w których uczestniczyłam większość dziewczyn/kobiet była ubrana ładnie, ale wymogu "stroju wieczorowego" nie spełniła ani jedna. Posłużę się zdjęciem z własnego wesela, żeby pokazać przekrój przez stroje gości: http://4.bp.blogspot.com/-AiOgohLeRmk/UV-0eqpFu8I/AAAAAAAAKkw/thdAkEQf7Ww/s1600/%E5%A9%9A%E7%A4%BC20130327205.JPG

      Usuń
    2. Jak to kiedyś mówiono 'POLAM i wszystko jasne'. Tak kultura masowa utrwala stereotypy: dla mnie Chińczyk chodzi na co dzień w koszulo-marynarce ze stójką :( Jestem głęboko rozczarowany ;) Byłem przekoany, że 'przeciętny' Chińczyk nosi się tak:
      http://net-biographies.com/data/gallery/jackie-chan/CDM_699881.jpg

      Usuń
  2. Zabawne są takie różnice kulturowe, bo u nas pierwszą myślą, po otrzymaniu zaproszenia na ślub jest "w co ja się ubiorę?" ;-)I wg mnie jest to fajne (poza kosztami oczywiście) bo przynajmniej od czasu do czasu można się wystroić i samo przyjecie wydaje się fajniejsze potem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię być ładnie ubrana na weselu, ale... do chińskich już się przyzwyczaiłam i zazwyczaj nie przesadzam z elegancją ;)

      Usuń
  3. Gratuluję Młodej Parze :)
    Mam nadzieję, że podzielisz się z nami kilkoma zdjęciami z tego niezwykłego dnia.
    I chciałabym zapytać też czy napisałabyś coś o swoim weselu?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, czy uda mi się coś sfotografować :) A własne wesele opisałam dość dokładnie wystarczy poszperać w archiwum marca i kwietnia 2013 :)

      Usuń
  4. O dziękuję :) już zaczynam szperać :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.