blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-04-21

Jinli - zakupy

Jak już mówiłam, na Jinli można kupić całą masę różnych rzeczy, przy czym niektóre są faktycznie warte swej ceny, zwłaszcza, jeśli wiecie, że nie możecie wrócić do domu z pustymi rękami. Co więc możemy na Jinli kupić?

1. Produkty plecione z włókna palmowego.

Nie znajdziemy tu wprawdzie tradycyjnych peleryn suoyi, ale wybór kapeluszy, torebek i innych tego typu rzeczy będzie ogromny. Oczywiście, trzeba umieć oddzielić ziarno od plew, czyli prawdziwe plecionki od ohydnych syntetycznych podróbek, których na takich straganach też jest pełno.

2. Dwustronny haft Shu czyli tradycyjny syczuański haft ręczny.
Starszy od większości państw europejskich haft ten dawno już trafił na listę chińskiego dziedzictwa niematerialnego. Na Jinli znajdują się nie tylko sklepy, ale i warsztaty, w których, przy odrobinie szczęścia, możemy zobaczyć, jak taki haft powstaje. Niestety, robienie w nich zdjęć jest surowo wzbronione, co zresztą doskonale rozumiem. A że na te produkty, które mi się naprawdę podobały nie było mnie po prostu stać, do domu wróciłam z niczym. I do dzisiaj tego żałuję ;)

3. Ludowe rysunki

W każdym regionie Chin są oczywiście inne; wszystkie różnią się także znacząco od tradycyjnej chińskiej kaligrafii. Jeśli nawet nie chcemy sobie czegoś takiego wieszać na ścianie, możemy kupić na przykład ręcznie malowany wachlarz, idealny na chengduński zaduch.

4. Produkty z pandą

Jeśli byłeś w Chengdu i nie kupiłeś nic z pandą, to znaczy, że tak naprawdę wcale nie byłeś w Chengdu :D Panda to chińskie dobro narodowe i symbol Syczuanu. Poza tym, że naprawdę jest słodziutka, niektóre elementy wyposażenia domu/garderoby naprawdę są przeurocze. Pandowaty gaiwan, podstawki pod pałeczki, talerzyki... A już panda przebrana za łosia rządzi!

5. Cukierki "fale nitek" 波丝糖

Są to tradycyjne chengduńskie cukierki; zaczęto je wyrabiać pod koniec panowania Mandżurów, a tak były pyszne, że cesarz sobie zażyczył ich obecności na swoim stole! On też wymyślił dla nich nazwę. Zrobione są z mąki pszennej, mąki kukurydzianej, cukru, sezamu, fistaszków, maltozy i oleju. Pyszne!

6. Precjoza z "nefrytu w fioletowej szacie" 紫袍玉带石

To nie jest niestety syczuańska sztuka, jako, że kamień ten pochodzi z gór Wuling. Jednak nie wszędzie w Chinach można go dostać - np. w Yunnanie raczej nie - i mnie się już zawsze będzie kojarzył z Chengdu. Niestety, nie znam się na kamieniach wystarczająco dobrze, by powiedzieć, co to jest za kamień, ale urzekł mnie. Odpowiednio rzeźbiony, dzięki dwóm kolorom uzyskuje głębię i piękno zupełnie niespotykane.

I co, znaleźlibyście coś dla siebie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.