blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-12-05

placki lotosowe 藕餅

Kiedy pierwszy raz zrobiłam dla ZB placki ziemniaczane, powiedział, że całkiem smaczne i że w smaku przypominają te lotosowe. Zastrzygłam uszami. Kocham lotos w każdej postaci, a placków jeszcze nie jadłam. Przy następnych warzywnych zakupach zaopatrzyłam się oczywiście w kłącze lotosu i zrobiłam placuszki. Och, ze dwa razy lepsze od ziemniaczanych! Po pierwsze: lotos jest od ziemniaków bardziej chrupki; przy krótkim smażeniu lotosy mają dużo lepszą konsystencję. Po drugie: słodkawy smak lotosu milszy mi jest od ziemniaków. Tak, ziemniaki też lubię, ale lotos...
Jeśli więc natkniecie się kiedyś na lotosy, nie omieszkajcie zrobić z nich placków.

Składniki:
  • kłącze lotosu
  • jajko
  • trochę mąki
  • szczypta soli
Wykonanie:
  1. Najcięższy jest sam początek: lotos jest zazwyczaj utytłany ziemią. Nie należy go jednak obierać ze skórki - nie ma skórki. Trzeba go za to wyszorować szczoteczką, aż będzie kremowobiały. Jest to zadanie uciążliwe.
  2. Kiedy lotos jest już czysty, można się wziąć za ścieranie. Jako, że jest dużo twardszy od ziemniaków, ja podarowałam sobie ścieranie ręczne i wsadziłam do blendera. Można zetrzeć na papkę, można też zostawić wiórki albo i wióry - każda konsystencja będzie miała swoje plusy.
  3. Dodajemy sól i jajko. Mieszamy.
  4. Dodajemy mąki - niestety, nie mogę podać dokładnej ilości. Chodzi tylko o to, żeby konsystencja ciasta była podobna do konsystencji ciasta na placki ziemniaczane. Wszystko zależy od tego, jakiej był wielkości lotos i czy był młody, czy stary; jak duże było jajko itp., więc po prostu trzeba sobie radzić. Chodzi o to, żeby ciasto po wlaniu na patelnię się nie rozpływało na boki, a tworzyło foremne placuszki.
  5. Smażymy na złoto z obu stron.
Według mnie placuszki nie wymagają żadnych dodatków, ale można je jeść na słodko - z cukrem - albo na ostro - z płatkami chilli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.