blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-12-22

maskotka

Niektóre miasta - nie tylko chińskie zresztą - mają swoje maskotki. Maskotką Chengdu jest oczywiście panda, maskotką Krakowa oczywiście smok.
Czy zgadniecie, co jest maskotką Kunmingu?
Tak. Syberyjska mewa. Dlatego, że stada tych przebrzydłych ptaszysk okupują co zimę wszystkie kunmińskie zbiorniki wodne...
Maskotki są oczywiście dostępne tylko sezonowo.

4 komentarze:

  1. Czy każdy rejon ma swoją maskotkę? Coś mi się wydaje, że Chińczycy kochają maskotki, prawda?
    Cudownych świąt, Natalio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie każdy, nawet w Yunnanie poszczególne miejsca niekoniecznie mają swoje maskotki. Szczerze mówiąc, mnie się w oczy rzuciły tylko te dwie, ale to pewnie dlatego, że mało po Chinach jeżdżę. Wydaje mi się też, że Chińczycy nie mają aż takiego "fioła" na punkcie maskotek jak Japończycy... Wesołych Świąt!!

      Usuń
  2. Mewy przebrzydłe, jasne, jasne. Spróbuj żyć w mieście, które jest jedną wielką toaletą dla gołębi!;D Na szczęscie te zasrańce nie lubią zalatywać na partery (chociaż tyle).
    Pozdrawiam z Poznania:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkałam w Krakowie. Gołębi też nie lubię :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.