blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-12-18

Kawa

Od czasu do czasu zabieramy świekrów na kolację. Zazwyczaj chińską, żeby nie komplikować. Ostatnio jednak dowiedzieliśmy się, że świekr pała wielką miłością do steków - wybraliśmy się więc do steakhousu.
Pierwszy steakhouse w moim życiu to był moloch w Tajpej. Wiadomo było, że trzeba kupić zestaw ze stekiem, a reszta to był szwedzki stół. To tam spróbowałam pierwszej karamboli, persymony i marakui. Tam jadłam pyszne lody o nietypowych smakach i tę całą smakowitą resztę.
W Kunmingu pewnie też są takie wypaśne, drogie steakhousy. My jednak pokochaliśmy tani. Wprawdzie wybór sałatek i owoców jest dość ubogi, a o lodach i innych takich można zapomnieć - albo zamówić je z karty - ale solidny stek z którymś z włoskich makaronów, dwiema bułkami, aperitifem, herbatką i gęstą zupą kukurydzianą wystarcza aż nadto, żeby sobie podjeść. Potem jeszcze miseczka warzyw i owoców - i nawet ZB jest najedzony. 

Nasz ulubiony steakhouse w nagrodę za wierność przyznał nam garść kuponów, dzięki którym mogliśmy zamówić kolację w jeszcze bardziej preferencyjnej cenie. W dodatku dorzucili hojną ręką kupony na świetną kawę.
Przyszliśmy więc we czwórkę, zamówiliśmy po steku, a potem padło pytanie, kto sobie życzy kawy. Świekr podziękował, ja też (gdybym wypiła kawę na noc, byłabym jednocześnie zmęczona i niewyspana, a to jest po prostu męczarnia); kawę zamówił ZB, który po kawie śpi jak dziecko i, ku mojemu ogromnemu zdumieniu, świekra.
Pytam: a co, jeśli nie będziesz mogła zasnąć?
A świekra, z radosnym uśmiechem: jestem emerytką! Co niby mam jutro takiego ważnego do zrobienia? Jeśli nie będę spać w nocy to odeśpię w dzień! Jak hulać, to hulać!
Wspominałam już, że ją uwielbiam, tę moją chińską ale całkiem niechińską rodzinę? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.