blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-07-01

Wonna aglaia 米兰 orchidea ryżowa

O odziedziczonych roślinkach już kiedyś wspominałam. Dzięki nim nasz balkon od razu był piękny. To znaczy, gdy już doprowadziłam zmarnowane roślinki do porządku przy pomocy sekatora i duuuużej dawki cierpliwości. Mamy wończę, mamy granaty... tylko ta trzecia śmieszna roślinka mi spokoju nie dawała. Taka ni przypiął, ni przyłatał, kwiatuszki maleńkie, ale silnie pachnące, pojęcia nie miałam, co to za cudak. Z pomocą przyszła świekra: ależ to Mediolan! Zacukałam się. Eeeee... Mediolan? Tak jak to miasto we Włoszech? Tu zacukała się świekra: to we Włoszech jest takie miasto?
Jak dobrze, że jest internet! Świekra użyła nazwy popularnej w Yunnanie, ale nienaukowej. Milan - tak, dokładnie tak samo, jak włoskie miasto - czyli, tłumacząc dosłownie, orchidea ryżowa, to popularna nazwa "orchidei drzewnej" 树兰, czyli po naszemu aglai wonnej (Aglaia odorata). Słyszeliście kiedyś o takim cudzie? Ja właśnie po raz pierwszy. Nic dziwnego - w Europie jest raczej niespotykana, za to szalenie popularna w Azji Południowo-Wschodniej. No i oczywiście u nas - bo to z Chin pochodzi.
Męskie kwiaty aglai są tak nieprawdopodobnie pachnące, że można nimi aromatyzować wszystko, co wejdzie w ręce - od jedzenia przez wnętrza szaf aż po drinki. Zresztą - jako, że odkryto w nich związki przeciwnowotworowe, to lądować powinny w żarciu nie tylko dla zapachu, ale i dla zdrowia...
Ja ich nie jem, nie piję, nie zrywam. Cieszę się nimi całkiem na żywo :)
PS. A Aglaia kojarzy mi się z elfim imieniem :)

4 komentarze:

  1. Zazdroszczę cierpliwości i ręki, ja potrafiłam zabić nawet kaktusa :D

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawniej też tak miałam, a teraz nagle się okazało, że umiem :D Więc wiesz, może Ciebie też czeka przemiana? ;)

      Usuń
  2. Aglaia (Aglaja) to w mitologii greckiej jedna z trzech Gracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętałam ich imion, a dzięki Tobie przynajmniej tego jednego już nie zapomnę :) Dziękuję!

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.