blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-06-16

ćmy

Każdego wieczora, gdy zaświecimy już światła i szczelnie zamkniemy okna, przychodzą do nas goście. Czasem są dosyć ohydni, ale czasem trafiają się pięknotki takie jak poniżej.
Biało-szare z czarnym makijażem jest prześliczne. Oczywiście, dotknąć bym się brzydziła - nie cierpię robactwa - ale urody temu stworzeniu odmówić nie mogę. I ta aksamitna sierść! :)

8 komentarzy:

  1. Takie to ją moge macac stadami. Po tajwańskich karaluchach wielkości kciuka brzydliwosc na insekty trochę mi się zmniejszyła i brzydze się wyłącznie wijących robali oraz karaluchow. śliczna panna ćma

    OdpowiedzUsuń
  2. *.*' Absolutnie uroczy!

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tak długo, jak długo jest na zewnątrz ;)

      Usuń
  3. Ta w środku szczególnie urodziwa :)

    A gekony macie tam? W HK pchały się do mieszkań i zżerały karaluchy, jak się jakiś zakradł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ostatnio niedobory, bo w poprzednim był, ale się nie dał złapać...

      Usuń
  4. Tak, ta w srodku przeurocza. Ja sie tylko brzydze takich bez nog, gasienicowatych, inne mi nie straszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez nóg niektóre są fajne. Zwłaszcza na talerzu :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.