blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-04-19

Wiatr 风

Dziś przed Wami wiersz Li Jiao (Śliwy Najwyższego Szczytu) 李嶠, tangowskiego poety.

解落三秋叶,
Późną jesienią strąca liście,
能开二月花。
rozkwita kwiaty wczesną wiosną.
过江千尺浪,
Przechodząc przez rzekę tworzy tysiącstopowe fale,
入竹万竿斜。
A wszedłszy w las potrafi naraz przygiąć dziesięć tysięcy bambusów.

Taki to ci z wiatru mocarz nad mocarze :) A jednocześnie wspaniała zagadka - jeśli nie znasz tytułu, z łatwością zgadniesz, o kim wiersz opowiada. Tak, wiem, że o czym, nie o kim, ale w tym wierszu wiatr został tak ślicznie zantropomorfizowany, że aż mi szkoda mówić o nim "coś".
Co najbardziej zaskakuje, to fakt, że wiersz napisał ktoś w rodzaju pierwszego ministra, ważna figura politycznej sceny owych czasów. Autor pochodził z terenów dzisiejszego Hebei, wywodził się ze znaczącej rodziny o sięgającej wiele lat wstecz historii okołopolitycznej. Ojciec odumarł go młodo, zaś późniejszy poeta opiekował się matką z wielkim oddaniem. Nie zaniedbał jednak nauki: już w wieku lat 14 opanował pięcioksiąg konfucjański, a mając lat 19 zdał egzaminy urzędnicze. Sprawdziwszy się w Gansu na odpowiedzialnym stanowisku, przybył do stolicy, gdzie nie tylko robił karierę, ale również wszedł w krąg młodych, zdolnych poetów.
Szybko piął się w górę, pełniąc rozmaite funkcje. A to cenzurował pisaninę innych, a to przekonywał rebeliantów o konieczności bezkrwawego poddania się, a to podpadał cesarzowej Wu Zetian za to, że ośmielił się stanąć w obronie niewinnie oskarżonych, a to tworzył cesarskie edykty, a to szefował ówczesnemu uniwerkowi. Raz w łaskach, raz oddalony - przetrzymał cztery koronowane głowy, zanim zmarł na wygnaniu. To musiał być łebski gość. Czytałam z niekłamanym zainteresowaniem, jak lawirował, by ocalić stanowisko, fortunę i życie, a kolejni władcy jakimś cudem dawali mu spokój, choć inne głowy sypały się gęsto. Li Jiao pisał o wietrze jak o mocarzu; on sam jednak bardziej pasuje mi do bambusa, który jest mocny i lekki i który można wygiąć, ale trudno złamać...

2 komentarze:

  1. Anonimowy20/4/15 00:43

    W sumie trochę trudno się dziwić, że minister z epoki Tang był w stanie "popełnić" taki wiersz - przecież pisanie wiersza na określony temat lub nawiązujące do konkretnego utworu klasycznego było częścią egzaminów urzędniczych.
    Alienor (bo nie pozwoli mi wybrać FB jako profilu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyraziłam się jasno - nie zdziwił mnie sam fakt napisania wiersza, ale raczej to, że wierszyk jest prostą zagadką, w obecnych czasach jednym z "wierszy dla dzieci" - a zazwyczaj chińscy urzędnicy się strasznie popisywali, każdym utworem literackim próbując pokazać własną erudycję, inteligencję itd.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.