blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-04-22

pod kolor

Uwielbiam oczoj..ne kolory. Całe liceum i całe studia licencjackie ubierałam się głównie na czarno, najchętniej w wyciągnięte swetry i dżinsy. A potem pojechałam na Tajwan i zauroczyła mnie tęczowość społeczeństwa. Różowe męskie koszule, bardzo zresztą eleganckie, cekiny i falbanki na wieczorowych sukniach w ciapki i tak dalej. Zakochałam się w tym. Mogłeś się ubrać dowolnie, a na ulicy nikt nie zwracał Ci uwagi i nie czynił ordynarnych komentarzy. Niebo!
Po powrocie do Polski potrzebowałam kolorów, bo wszyscy byli stonowani i szarzy. Kupowałam kilogramy szmat, im bardziej kolorowe, tym lepiej. I tak mi zostało. Skutek jest taki, że mój ulubiony strój sportowy to geterki, krzykliwa krótka, przewiewna spódniczka (mam cztery: zielona, błękitna, pomarańczowa i czerwonoróżowa) i top pod kolor spódniczki bądź getrów.
Ubrana właśnie w taki sposób pojechałam rowerem na badminton. Kiedy wieczorem wracaliśmy do domu, pomarańczowa spódniczka robiła za światła odblaskowe; nie dało się mnie nie zauważyć. I wtedy właśnie ujrzałam najpiękniejsze auto świata: Porsche, bodaj Boxster, ale byłam tak oszołomiona, że nie zarejestrowałam szczegółów. Piękny kabriolet... dokładnie koloru mojej spódniczki.
Patrzę z błyskiem w oku na ZB.
-Kochanie, widziałeś to autko?
-Tak, widziałem.
-Widziałeś, jakiego było koloru?
-Pomarańczowo-czarne.
-Nie uważasz, że pasowałoby mi do spódniczki? - tu trzepoczę zawzięcie rzęsami.
-Pasowałoby.
-No to wiesz, może jakieś drobne zakupy?
ZB milczy chwilę, patrzy na mnie silnie się nad czymś zastanawiając i mówi:
-To ja jutro Ci kupię szarą spódniczkę. Będzie pasowała i do naszego samochodu, i jeszcze do skutera...

11 komentarzy:

  1. I to jest bezbłędne wyjście z "opresji" :)))
    Chyba że spódniczka będzie z białego złota i będzie droższa od autka :)))
    i wtedy jest nadzieja że ZB zakupi autko :)))
    Pozdrawiam
    PS Życzyć autka czy spódniczki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech już lepiej nic nie kupuje. I niech, w miarę możliwości, milczy... ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cos mam kłopot z komentowaniem ... Chciałam tylko napisać, ze podziwiam refleks małżonka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też podziwiam, choć wolałabym, żeby miał i refleks, i gest ;)

      Usuń
  4. I to mi się właśnie podoba na Tajwanie :), że można ubierać się dowolnie i nikt nie będzie patrzeć krytycznie na nasz strój :). Podoba mi się również podejście ZB :). Pozdrawiam :)

    www.peacehappinessfamily.blogspot.tw

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy23/4/15 14:04

    Boskie poczucie humoru :). Gratuluję TŻa
    Alienor

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy23/4/15 14:50

    o to samo chialam napisac. i refleks
    Z humorem latwiej przez zycie przejsc!
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że z humorem. Szkoda, że bez Porsche ;)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.