blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-04-18

Krupnik

Lubicie?
Ja szczerze nie znosiłam. A potem wyjechałam do Chin i okazało się, że uwielbiam kasze, kiedy tylko ich nie mogę kupić. I tak tęskniłam za kaszami i tęskniłam, aż znalazłam na targu łzawnicę ogrodową. Która nie jest niby kaszą, ale pasuje doskonale jako zamiennik. I tak powstał krupnik ze łzawnicą.
Początkowo to miała być po prostu zupa i za pierwszym razem ją tak przyrządziłam. Była pyszna, ale cały gar musiałam wmłócić sama. ZB powiedział, że na zupę za gęste, a na danie za rzadkie i chociaż smak jest dobry, to on nie przepada za konsystencją. I tak na naszym stole pojawiło się drugie danie, które jest krupnikiem :)
Składniki:
*sporo mięsa, najlepiej z kością. U normalnych ludzi po ugotowaniu idzie na pierogi czy krokiety, u nas zostaje zjedzone w całości przez ZB
*warzywa po uważaniu, z koniecznymi ziemniakami, cebulą i ukochaną marchewką
*przyprawy po uważaniu, u mnie rzadko liść laurowy i ziele angielskie, bo ZB narzeka, że przez nie wszystkie polskie zupy smakują zawsze tak samo. Dlatego: czasem kmin, czasem sam pieprz, czasem czarny kardamon - zależy od typu mięsa. Oczywiście sól.
*szklanka łzawnicy
Wykonanie:
1)ugotować mięso, starannie zdjąć szumowiny.
2)dodać przyprawy i łzawnicę. Gotować na małym ogniu, aż łzawnica będzie prawie miękka.
3)dodać warzywa; gdy będą miękkie, potrawa nadaje się do spożycia.
Ilość wody zależy od upragnionej przez Was konsystencji. My dodajemy tylko tyle, żeby zakryła mięso, łzawnicę i warzywa, bo dzięki temu po zakończeniu gotowania można w niej postawić łyżkę, a nawet jeść pałeczkami - tak jak ZB lubi ;) Jeśli jednak wolicie zupę, dodajcie tej wody po prostu o litr więcej...

4 komentarze:

  1. Oryginalny ten Twój krupnik :-)
    A ta łzawnica to 薏仁, tak? Uwielbiam ... na słodko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak :) Tutaj się łzawnicę też jada głównie na słodko, ale ja z uporem maniaka wtryniam ją do innych potraw :)

      Usuń
  2. Chetnie kupilabym taka lzawice podczas pobytu w Azji, ale nie mialam pojecia o jej istnieniu. Przy okazji nastepnego pobytu rozejrze sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto łzawnicy spróbować :) I w wersji słodkiej, i słonej.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.