blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-02-12

bogowie

Wczoraj rano, ledwo po przebudzeniu, okropnie uzależniony od WeChatu ZB powitał mnie nowiną: dziś jest święto Boga Pieniędzy! Nieprawda. Nie jest. Wczoraj było święto Kuchennego Boga, nawet o tym pisałam na blogu, więc wiedziałam bardzo dobrze. Toteż nawet nie otworzyłam oczu, tylko mruknęłam w poduszkę, żeby nie rozpowszechniał takich głupot i żeby nie wierzył, że ten znajomy, który to wysłał, zna się na swojej własnej kulturze.
I byłabym zasnęła z powrotem, ale zanim zdążyłam, ZB zaczął wysyłać wiadomości głosowe do znajomych, żeby nie składali niewłaściwym bogom ofiar, bo się z nich będą obcokrajowcy naśmiewać, tak jak jego własna osobista żona z niego...
Swoją drogą, to ciekawe. Nie mówię już o tym, że ja jestem chińską kulturą bardziej zainteresowana niż mój ukochany małżonek, choć czasem i to mnie zaskakuje :D Tym razem poczułam się, jakby ktoś mi wmawiał, że Trzech Króli jest trzeciego stycznia. Kręcą mnie te chińskie święta, legendy, podania. Nie wierzę w bogów kuchennych (w tych od pieniędzy zresztą też nie), ale nie uważam tego typu przesądów i legend za szkodliwe. Według mnie wzbogacają życie ludzkie, są ciekawe, barwne i często pokazują jakąś prawdę o konstytucji człowieczej. Żal mi, że piękne tradycje zanikają tylko dlatego, że przestaje się wierzyć w ich skuteczność. Jakże smutny będzie świat, w którym nikt nie posypie wysypanej soli cukrem, nikt nie złapie się za guzik na widok kominiarza, żadne dziecko z przejęciem nie będzie opowiadało Mikołajowi o tym, jakie było grzeczne, żadna pani domu nie posmaruje bogu kuchennemu ust miodem, a ze stołu wigilijnego zniknie dodatkowe nakrycie!... Nie każda tradycja wzbogaca życie, nie wszystkie aspekty różnych wiar przypadają mi do gustu, ale rezygnując z nich całkowicie chyba za dużo tracimy, nie bardzo zyskując coś w zamian.
A Wy jak myślicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.